Mają dość zdalnej nauki

Podkarpackie Veto „Uczniowie Do Szkół, Studenci Na Uczelnie” – pod takim hasłem odbył się w sobotę protest przed Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. Belfrowie, rodzice, a także rodzeństwo uczących się młodych ludzi opowiedzieli, jak dziś wygląda edukacja. – W obecnej sytuacji – mimo starań rodziców i nauczycieli – nauczanie nie odnosi żadnych pozytywnych skutków. Prawda jest taka, że część dzieci w tym czasie włącza sobie gry
– mówiła jedna z matek.

– Jestem rodzicem dwojga dzieci klasy 4 i 5. Zaistniała sytuacja jest bardzo ciężka dla wszystkich rodziców, dzieci i nauczycieli. Siedzą przed komuterami i mają tego dość. Nie chcą mieć lekcji zdalnych, a nauczyciela widzieć tylko przez kamerę. Chcą wracać do szkół – mówiła Anna Szmuc.
Podkreślała, jak wygląda zdalne nauczanie. – Żaden rodzic nie jest w stanie siedzieć z dzieckiem przez 6 godzin nauczania zdalnego. Żaden nauczyciel nie jest w stanie kontrolować, co dziecko robi w danej godzinie nauki. Prawda jest taka, że część dzieci w tym czasie włącza sobie gry – przyznała samotna mama. W jej ocenie uczniowie popadają w depresję, mają za mało kontaktu, a w końcu mają braki, bo nie są w stanie przerobić materiału, który przerobiliby w szkole.

Smuty obraz

A jak wygląda rzeczywistość w oczach belfra? – Aktualny obraz pustych sal i odwróconych do góry nogami krzesełek jest smutny, zmierzający do zaników wszelkich relacji międzyludzkich. Głos sprzed ekranu przed świętami wielkanocnymi: „Proszę pani, ja chcę do szkoły” doprowadził mnie do tego, że ciężko mi było w tej pustej sali uczyć. A na pytania zatroskanych kolegów i koleżanek w pracy, jak się czuję, płynęły łzy. Jestem tutaj, ponieważ pomimo naszych starań, ogromnego wysiłku rodziców, ale też dzieci przykutych do ekranów, to nie jest to samo. Cierpi edukacja, ale i wychowanie – mówiła Maja Ignaś, nauczycielka. Wyznała, że oprócz głosów o powrocie do klas, słyszy też takie: „Ja już nie chcę do szkoły”. – Martwi mnie, że ludzie zaczęli się przyzwyczajać do tego, że wystarczy włączyć komputer i to ma zastąpić nauczyciela, przyjaciół. Młodzi ludzie zaczynają mieć stres przed powrotem do szkoły, ale są i tacy, którzy nie rozumieją, dlaczego ich młodsze rodzeństwo może iść do szkoły – zauważyła Maja Ignaś.
Potwierdziła to siostra uczennicy 5 klasy szkoły podstawowej. – Kiedy dowiedziała się, że brat z 3 klasy wraca do szkoły, popłakała się. Chciała się spotkać z kolegami z klasy – zauważyła. Opowiedziała, jak wygląda jej nauka w domu. – Pani z biologii im wysyła sprawdzian na e-maila. Kto go rozwiązuje? Nie oszukujmy się, rodzice. Siostra dostanie 5 za to, że się nie nauczyła – nie ukrywała. – Teraz będzie miała same piątki. Jak ona w przyszłości napisze maturę? – pytała.

Lockdown musi być zniesiony

Kolejny mówca, dr Roman Szostek, wykładowca Politechniki Rzeszowskiej, powiedział wprost: – Lockdown musi być zniesiony. Szkoły muszą wrócić do normalnego funkcjonowania, a dzieci uczestniczyć w normalnych zajęciach i przygotowywać się do egzaminów, które będą decydować o ich przyszłym życiu. To niedopuszczalne, że na społeczeństwie wymusza się nieracjonalne zachowania, takie jak zamykanie gospodarki, szkół czy zakrywanie twarzy – wyliczał.
Na konferencji prasowej pojawił się Grzegorz Braun. Poseł Konfederacji zaapelował do obecnych na miejscu policjantów, by nie podejmowali wobec uczestników żadnych kroków. Ponieważ jednak, zdaniem mundurowych, doszło do złamania zasad reżimu sanitarnego, wylegitymowali organizatorkę oraz uczestników demonstracji. Po krótkiej dyskusji wszyscy spokojnie się rozeszli.

wk

10 Responses to "Mają dość zdalnej nauki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.