Małe szkoły już nie będą zagrożone likwidacją?

- Uważam, że to był wielki błąd wiele lat temu, iż skrócono naukę w szkole do 6 lat. Teraz wiem, że ta szkoła na pewno nie zostanie zlikwidowana, bo będziemy mieć o dwa oddziały więcej - mówi Józefa Misiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Siedliskach. Fot. B. Szlachcińska
– Uważam, że to był wielki błąd wiele lat temu, iż skrócono naukę w szkole do 6 lat. Teraz wiem, że ta szkoła na pewno nie zostanie zlikwidowana, bo będziemy mieć o dwa oddziały więcej – mówi Józefa Misiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Siedliskach. Fot. B. Szlachcińska

PODKARPACIE. Dyrektorzy małych podstawówek cieszą się z wydłużenia nauki do 8 lat.

61 proc. szkół podkarpackich to małe szkoły, czyli takie, w których uczy się 100 lub mniej uczniów. To właśnie te placówki są najbardziej zagrożone likwidacją. Obecnie subwencja szkolna liczona jest na liczbę uczniów. Ministerstwo pracuje nad zmianą, która być może wprowadzi subwencję na oddział klasowy. Takie finansowanie będzie dużo bardziej korzystne właśnie dla tych małych placówek.

– Szkoły zmniejszają się ze względu na procesy demograficzne i ten proces będzie się pogłębiać. Trzeba o tym rozmawiać tym bardziej, że z perspektywy ministerstwa zostały zainaugurowane działania, które zmierzają do zmiany subwencjonowania szkół. Chcemy, aby te zmiany były korzystne dla małych szkół, żeby opłacało się je utrzymywać – mówi Małgorzata Rauch, podkarpacki kurator oświaty.

W Szkole Podstawowej w Siedliskach niedaleko Dynowa jest zaledwie 38 uczniów. W ogóle nie ma IV klasy, a w II klasie uczy się tylko 7 dzieci.

– My tylko patrzymy, żeby jak najwięcej dzieci się urodziło, żeby jak najwięcej dzieci było. Takie małe szkoły mają zalety, ale mają też wady. Zaletą tej szkoły jest, że to nauczanie jest indywidualne, ale w przypadku konkursu czy jakichś uroczystości to organizacja spada na tych kilku nauczycieli – mówi Józefa Misiewicz, dyrektor szkoły.

Gdyby nie przychylność wójta gminy, który była nauczycielem i obiecał, że dopóki dzieci będzie więcej niż nauczycieli, szkoła będzie funkcjonowała, placówka musiałaby zostać zlikwidowana. Roczny koszt jej utrzymywania sięga 900 tys. zł.

Małą szkołą, w której razem z oddziałem przedszkolnym jest 75 dzieci jest Szkoła Podstawowa w Szkodnej (gmina Sędziszów Małopolski). Jak zmiana subwencjonowania szkół wpłynie na tę placówkę?

– To jest bardzo dobre rozwiązanie, żeby subwencja była na oddział. Trudno przeliczać na dziecko, kiedy tych uczniów jest mało. W naszej gminie strachu nie było, a po zmianie w subwencji na pewno będzie lepiej. Myślę, że wydłużenie nauki w szkole podstawowej do 8 lat to dobra zmiana, dzieci dłużej zostaną w swojej miejscowości, nauczyciele będą ich prowadzić od klasy pierwszej, pod tym względem pewnie lepiej. Mała szkoła to drugi dom rodzinny. Zna się wszystkie dzieci, dzieci znają wszystkich nauczycieli. Jest bardzo przyjazna atmosfera pracy – mówi Wiesława Zagrodnik, dyrektor Szkoły Podstawowej w Szkodnej.

Blanka Szlachcińska

2 Responses to "Małe szkoły już nie będą zagrożone likwidacją?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.