Mało romantyczna zmiana władz

Gdy radny Andrzej Zapałowski gratulował radnej Monice Różyckiej narodzin dziecka, nie pomijając w tych gratulacjach także radnego Macieja Kamińskiego ten (pierwszy z lewej) minę miał jakąś nietęgą. Fot. Kamil Krukiewicz (2)

PRZEMYŚL. „Nocna zmiana” w przemyskiej Radzie Miejskiej. Jest nowe prezydium i są nowi szefowie wszystkich komisji.

Tak „gorąco”, jak na piątkowej (5 czerwca) sesji nadzwyczajnej przemyskiej Rady Miejskiej, jeszcze chyba nie było. Radni ówczesnej opozycji zwołali ją oficjalnie, by omawiać sprawy pomocy przedsiębiorcom w czasie pandemii. Chodziło jednak o coś zupełnie innego, o zmianę „układu sił” w radzie. A wszystko to w dusznej atmosferze obyczajowego skandaliku, który stał się także skandalem politycznym.

Jeszcze przed sesją rzucało się w oczy, że radni PiS, Regia Civitas i SLD w napięciu na coś czekają. Łatwo się było domyślić, że czekali na jedną osobę, radną Monikę Różycką. I bynajmniej nie chodziło o to, że stęsknili się za koleżanką, która od 9 miesięcy nie uczestniczyła w żadnych pracach rady. Chodziło zwyczajnie o to, by zagłosowała „właściwie”. Tak się poniekąd stało, ale aby móc zrozumieć tragikomizm całej tej sytuacji, trzeba cofnąć się do kampanii samorządowej w 2018 roku.

Gdy ówczesny poseł Kukiz’15, Wojciech Bakun, zdecydował się powalczyć o fotel włodarza przedstawił także kandydatów na radnych z list swego ugrupowania. Niektórych nie trzeba było przedstawiać, bo znani byli już dobrze ze swej działalności politycznej, społecznej czy kulturalnej. Jednak startująca w jednym z okręgów z pierwszego miejsca na liście Monika Różycka nikomu nie była specjalnie znana. W sumie to nic złego, każdy przecież kiedyś zaczyna w zawodzie czy pozazawodowej działalności. A kandydatka Różycka nijak kontrowersyjna nie była: ot miła młoda osoba, mężatka, mama dwójki małych dzieci, jak sama o sobie pisała przedstawiając się przemyślanom, deklarująca wartości patriotyczne i katolickie. Jak na debiut w starcie do RM wypadła całkiem nieźle, „zbierając” nieco ponad 400 głosów. Niewątpliwie w tym, że zasiadła w Radzie pomogło jej to, że była „jedynką”.

„Prezydencki” Kukiz’15 wprowadził do 23-osobowej Rady Miejskiej Przemyśla 6 radnych, dokładnie tyle samo, co Koalicja Obywatelska. Te dwa kluby radnych stworzyły nieformalną koalicję rządzącą miastem, mając 12 radnych. PiS w wyborach przegrał sromotnie, komitet wyborczy partii zdołał zarejestrować listy tylko w dwóch okręgach i z tychże do Rady dostało się 4 radnych tej partii. Tę samą liczbę radnych wprowadziła proPiS-owska Regia Civitas, zaś klub Lewicy liczy sobie 3 radnych. Koalicja zaczęła rządzić miastem pozostawionym przez poprzednią ekipę rządzącą w fatalnej kondycji finansowej i w niełatwych warunkach braku przychylności PiS-owskich władz wojewódzkich. Miała jednak tylko jeden głos przewagi nad opozycją. A opozycja negowała wszystko, czego sama nie wymyśliła.

Tymczasem najpierw wśród radnych, a potem w coraz szerszych kręgach „na mieście” zaczęły krążyć plotki, że radna Monika Różycka i szef klubu PiS, Maciej Kamiński, są w zażyłości znacznie większej niż zwyczajna koleżeńska. Niektórzy się naturalnie oburzali, bo mowa była wszak o mężatce z dwójką malutkich dzieci deklarującej się jako gorliwa katoliczka oraz co prawda kawalerze, ale będącym w długoletnim nieformalnym związku, który także nie krył się z tym, że jest głęboko wierzący i praktykujący tudzież. No, ale wiadomo jak to jest: wartości wartościami, deklaracje deklaracjami, a krew nie woda, zaś uczucie nie wybiera. Na miasto to wpływu nie miało, więc obchodzić mogło jedynie bliskich zainteresowanych, no i tych, którzy z racji swego światopoglądu takich związków nie akceptują.

Radna Monika Różycka deklaruje się jako radna niezależna, ale o tym, czy chce zasiadać w komisji skrutacyjnej decydował za nią szef klubu PiS.

Wystąpiła z klubu Kukiz’15

Jednak we wrześniu zeszłego roku radna Różycka nagle bez podania przyczyn wystąpiła z klubu Kukiz’15 i zadeklarowała chęć bycia radną niezależną. Nie miało to poniekąd żadnego znaczenia, bo po tej deklaracji radna przestała uczestniczyć w pracach RM, gdyż przebywała na zwolnieniu lekarskim. Już wtedy mówiono, że spodziewa się kolejnego dziecka. No cóż, zdarza się paniom radnym, żadna sensacja. Niektórzy jednak uważali, że raz z racji faktu, że Monika Różycka wystąpiła ze swego klubu, a dwa na to, że związana jest Maciejem Kamińskim powinna honorowo zrezygnować z mandatu radnej, by nie mieszać spraw prywatnych z tymi związanymi z miastem. Tak się jednak nie stało. Tymczasem klub Kukiz’15 zmienił swą nazwę na „Wspólnie dla Przemyśla”.

W piątek radna Różycka pojawiła się na sesji przemyskiej RM jako radna niezależna, choć co do tej niezależności wątpliwości można mieć spore. Na jej właśnie przyjście czekał szef klubu Lewicy, Janusz Zapotocki, by złożyć wnioski o odwołanie Ewy Sawickiej (KO) z funkcji przewodniczącej RM i Andrzeja Zapałowskiego z funkcji wiceprzewodniczącego. Radna „niezależna” zagłosowała oczywiście „właściwie” i wnioski przyjęto. – Chciałbym serdecznie pogratulować pani radnej Monice Różyckiej urodzenia córeczki – powiedział, odnosząc się do wniosku o własne odwołanie A. Zapałowski. – Panu radnemu Kamińskiemu też z tej okazji gratuluję – dodał. Część radnych jeszcze wówczas opozycji okazała wielkie „oburzenie” tym, że Zapałowski „porusza prywatne sprawy”. Szef klubu „Wspólnie dla Przemyśla”, Marcin Kowalski, zaproponował Monikę Różycką na członkinię komisji skrutacyjnej mającej liczyć głosy przy odwołaniu części prezydium. Ta zrazu wyraziła zgodę, ale zaraz po tym, jak Maciej Kamiński podszedł do niej i powiedział kilka słów, zmieniła zdanie. – Maciek, przynajmniej SMS-em wydawaj instrukcje, bo śmiesznie to wygląda – skomentowała zajście Monika Jaworska, radna klubu „Wspólnie da Przemyśla”. Salwami śmiechu i oklaskami zareagowała część radnych na propozycję A. Zapałowskiego, by nową przewodniczącą rady była właśnie Różycka. Radna odmówiła, ale ponownie zaproponował jej kandydaturę radny Kowalski. – Radna Różycka dała się poznać jako osoba z wartościami, kobieta honoru – ironizował Kowalski, uzasadniając taki swój wybór. Monika Różycka nadal jednak zgody nie wyrażała.

Odwołani szefowie wszystkich komisji

Na piątkowej sesji odwołano nie tylko Sawicką i Zapałowskiego z prezydium, ale także szefów wszystkich komisji RM z klubów KO i „Wspólnie dla Przemyśla”. Na ich miejsce powołano radnych PiS, Regii Civitas i SLD. Powołano też nowy skład prezydium Rady. Niespodzianek nie było, przewodniczącym został Maciej Kamiński (PiS), a wiceprzewodniczącymi Janusz Zapotocki (SLD) i Robert Bal (Regia Civitas). Rzec by można, że takie prawa demokracji. I to prawda niewątpliwie jest. Natomiast nie jest niczym zaskakującym, że sprawa zażyłości dwójki radnych z drobnego obyczajowego skandaliku przerodziła się w skandal polityczny. Bo to jednak nie wygląda najlepiej, gdy o tym, kto rządzi miastem decyduje to, z kim kto żyje, spotyka się, czy przy kim zasypia albo się budzi.

Monika Kamińska

5 Responses to "Mało romantyczna zmiana władz"

Leave a Reply

Your email address will not be published.