
RZESZÓW. Kupcy domagają się szybkiej decyzji władz miasta w sprawie zwiększenia parkingu przy ul. Dworaka z 200 do 600 miejsc postojowych.
Na nowe targowisko przy ul. Targowej otwarte po raz pierwszy w niedzielę, przyszły tłumy. Mimo że klienci chwalili sobie bazar, to pojawiły się problemy z parkowaniem aut. 1 października tworzyły się zatory, przejazd korkowały autobusy, a samochody stawiano gdzie popadło. Niestety, miasto nie posłuchało kupców, którzy domagali się większej liczby miejsc postojowych.
Wielu kierowców zostawiło auto kilkaset metrów od nowego bazaru, a zdarzało się, że i nawet ponad kilometr. To bardzo nie podobało się klientom, że taki kawał drogi muszą pokonywać pieszo. Z powodu zatoru, policjanci zastawiali radiowozem ulicę dojazdową do targowiska ulicę.
– To jedno z największych targowisk na Podkarpaciu, ale jakoś nie pomyślano, żeby było tutaj więcej miejsc parkingowych mówi pan Andrzej z Łańcuta. – Byłem w niedzielę i nawet nie udało mi się dojechać w pobliże bazaru. Samochód zostawiłem daleko od tego miejsca, ale jeżeli się to nie zmieni, to przestanę tutaj przyjeżdżać na zakupy.

W niedzielnej inauguracji działalności bazaru wzięli Andrzej Gutowski i Jerzy Tabin, dyrektor MATiP-u. Od handlowców i kierowców usłyszeli gorzkie słowa. Zarzucono im, że nie pomyśleli o większym parkingu.
Zostawienie aut na Dołowej to zły pomysł
– Już trzy lata temu mówiłem, że parking zaplanowany tylko na 200 samochodów jest za mały. Trzeba zwiększyć trzykrotnie liczbę miejsc postojowych – mówi Janusz Włodyka, prezes Stowarzyszenia Kupców Plac Targowy Rejtana 5 – Dołowa. – Gdyby nowe targowisko było najlepsze na świecie, ale nie miało dużego parkingu, to bazar upadnie. Miasto, do którego należy ten teren powinno szybko powiększyć parking. Jeżeli się to stanie za miesiąc lub dwa, to będzie za późno. Klienci się zniechęcą, bo nie będą mieli gdzie zostawić samochodu i przestaną przychodzić na zakupy.
Włodyka skrytykował też pomysł zaproponowany przez ratusz, żeby klienci nowego bazaru parkowali auta przy ul. Dołowej w miejscu, gdzie do 29 września było stare targowisko. Jego zdaniem, klienci szybko by się zniechęcili, gdyby musieli pieszo chodzić kilometr, żeby dojść do ul Dworaka na nowe targowisko.

Prezes Stowarzyszenia Kupców przekonuje, że jeżeli po drugiej stronie drogi, naprzeciwko istniejącego parkingu, nie zostanie utwardzony teren i wylany asfalt na parking (teraz jest tam trawa), to będzie koniec dla handlowców. Bazar trzeba będzie zamknąć. Potrzeba co najmniej 600 miejsc postojowych na parkingu, choć wyłącznie w niedziele. 1 października na inauguracyjne otwarcie bazaru zjechali kupcy z całego Podkarpacia i z innych regionów. Według szacunków, dwa dni temu mogło ich być od 300 do 500. W pozostałe dni – od poniedziałku do soboty na bazarze przy ul. Dworaka – wystarcza miejsc na parkingu. W każdy z tych dni przychodzi bowiem znacznie mniej klientów, a i handlujących jest wielokrotnie mniej.
Kupcy do miasta: – Pośpieszcie się
W poniedziałek prezydent Tadeusz Ferenc poinformował, że podjęte zostaną decyzje, w jaki sposób można zbudować nowy parking, który da możliwość zaparkowania samochodu wszystkim chętnym.
– Okazało się, ze przy targowisku jest za mało miejsc postojowych. Reagujemy na potrzeby i już myślimy o budowie kolejnego parkingu. Najpierw musimy przemyśleć, w którym miejscu można zbudować kolejne miejsca postojowe – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.
Oby te przemyślenia nie potrwały za długo. Jak twierdzi przedstawiciel kupców, jeżeli parking powstanie za miesiąc, dwa lub trzy, to będzie to już za późno i w styczniu 2018 roku trzeba będzie zamknąć handel na nowym bazarze przy ul. Dworka. Klienci z braku parkingu zniechęcą się do zakupów w tym miejscu. Ale najbardziej będą stratni handlowcy, którzy na swoje pawilony wydali po 30 tys. zł.
Mariusz Andres, Blanka Szlachcińska




9 Responses to "Mały parking doprowadzi do upadku targowisko"