Małżeństwo z pięciorgiem dzieci zostało bez dachu nad głową

Przyczyny wybuchu pożaru nie są na razie znane, szczegóły zdarzenia wyjaśnia sanocka policja. Fot. osp.pl

ZAŁUŻ, GM. SANOK. Strażacy walczyli z ogniem kilka godzin.

Pożar strawił cały dobytek siedmioosobowej rodziny w podsanockim Załużu. Wystarczyło kilkanaście minut, aby spłonął dom i całe wyposażenie. Budynek nie był ubezpieczony, straty są ogromne.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w niedzielny wieczór w podsanockim Załużu. W tym czasie w domu przebywała kobieta z jednym ze swoich dzieci. W pewnym momencie poczuła dym, okazało się, że dach stoi w płomieniach. Ogień błyskawicznie zajął drewniany dom. Kobieta z dzieckiem na szczęście zdążyła opuścić płonący budynek, oboje nie odnieśli żadnych obrażeń.

Na miejsce przyjechało kilka zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej. – Gdy przyjechaliśmy na miejsce praktycznie cały dach stał już w płomieniach – relacjonują strażacy.

Przez kilka godzin strażacy walczyli z ogniem, niestety żywioł strawił cały dobytek. Dom należał do ojca jednego z małżonków, nie był ubezpieczony. Straty zostały oszacowane na około 200 tys. zł.

– Straszna tragedia, ciężko to opisać słowami. Przez dwa ostatnie lata pomagaliśmy remontować wnętrze domu, aby rodzina mogła żyć w godnych warunkach. Remont niedawno się zakończył i znowu muszą wszystko zaczynać od zera – mówi Edyta Dziadosz, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, który pomaga poszkodowanej rodzinie.

Pomoc ruszyła błyskawicznie. W porządkowanie pogorzeliska zaangażowali się sąsiedzi i mieszkańcy Załuża, przygotowali też paczki z ubraniami i środkami czystości.

GOPS przekazał rodzinie jednorazową zapomogę w wysokości 12 tys. zł. W Załużu powołano do życia komitet społeczny, zostało uruchomione specjalne konto do wpłat na odbudowę domu dla poszkodowanej rodziny. Teraz pomieszkują u krewnych, ale żaden z nich nie ma warunków, aby przyjąć pod dach siedem osób. W poszukiwania mieszkania zaangażował się GOPS.

– Mamy do dyspozycji dwa lokale – mieszkanie komunalne w Raczkowej oraz dom w Załużu, z tym że wymaga on drobnego remontu. Mamy już wstępną deklarację strażaków, że pomogą we wszystkich pracach. Myślę, że ze względu na dzieci, które uczą się w szkole w Załużu to byłaby lepsza opcja, ale decyzję pozostawiamy rodzinie – mówi Edyta Dziadosz.

GOPS prowadzi też zbiórkę ubrań (nowych lub używanych, ale w bardzo dobrym stanie) dla dzieci o rozmiarach: dwie dziewczynki – 134 cm wzrostu, jedna dziewczynka – 150 cm, dwaj chłopcy – 164-168 cm i obuwia w rozmiarach: 38 i 39. oraz środków czystości, artykułów spożywczych i sprzętu gospodarstwa domowego. Można je dostarczać do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sanoku – budynek Urzędu Gminy ul. Kościuszki 23 I piętro w godz. 7 – 15.30 codziennie w dni robocze.

Dzięki Komitetowi Społecznemu Wsi Załuż, utworzone zostało specjalne konto bankowe, na które można wpłacać pieniądze na odbudowę domu. Numer konta: 16 8642 1184 2018 0024 7144 0012 z dopiskiem: „Dla rodziny Rakoczy”.

Martyna Sokołowska

2 Responses to "Małżeństwo z pięciorgiem dzieci zostało bez dachu nad głową"

Leave a Reply

Your email address will not be published.