Mamy czym straszyć wroga

Tak wygląda nowy "bewup". Kto był w wojsku, ten wie, co to za maszyna. Ta jednak jest zupełnie inna. Ma automatyczną wieżę i potrafi pływać. Fot. Jerzy Mielniczuk
Tak wygląda nowy „bewup”. Kto był w wojsku, ten wie, co to za maszyna. Ta jednak jest zupełnie inna. Ma automatyczną wieżę i potrafi pływać. Fot. Jerzy Mielniczuk

PODKARPACIE. Nasza zbrojeniówka nie wypadła sroce. Wśród medialnych hitów, mamy ofertę, która zadowoliłaby niejedną armię.

Zakończył się Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach. Był jubileuszowy oraz rekordowy pod względem ilości wystawców i zwiedzających. Wśród pierwszych było kilka firm z Podkarpacia. Mamy się czym pochwalić. A to przekłada się na pieniądze.

MSPO to największa wystawa uzbrojenia w środkowo-wschodniej części Starego Kontynentu. W ub. tygodniu odbyła się po raz 25. Ponad 600 wystawców z 27 krajów świata i jedna nowinka. Przez dwa ostatnie targowe dni wejście na teren Targów Kielce było otwarte dla wszystkich chętnych. Do tej pory za oglądanie broni trzeba było płacić. I to słono!

Pokazowa premiera Borsuka
PZL Mielec wystawiał oczywiście swojego Black Hawka. Helikopter ten jest na pewno bliżej niż dalej od zamówień ze strony polskiego lotnictwa. PZL wespół z Sikorsky AC został zaproszony do rozmów o śmigłowcach dla sił specjalnych. I nie będzie tu już przeciągania w czasie jak z Caracalem, bo poradzieckim helikopterom, które są na wyposażeniu naszej armii kończą się resursy, a na drzwiach od stodoły lata się trudno w warunkach bojowych. Branżę lotniczą reprezentował na MSPO również rzeszowski Pratt & Pittney. Dezamet z Nowej Dęby chwalił się nową amunicją, m.in. do produkowanej w Stalowej Woli armatohaubicy Krab. Stalowowolska Huta Stali Jakościowych szukała nowych nabywców na stal pancerną, a Mista, inna stalowowolska firma, pokazała nowe wersje Oncilly, lekkiego wielozadaniowego pojazdu opancerzonego.

Można przyjmować zakłady, czy Black Hawk w wersji uzbrojonej wejdzie na stan sił szybkiego reagowania. Ma konkurencję, ale stawiamy na co najmniej 8 sztuk w najbliższym przetargu.
Można przyjmować zakłady, czy Black Hawk w wersji uzbrojonej wejdzie na stan sił szybkiego reagowania. Ma konkurencję, ale stawiamy na co najmniej 8 sztuk w najbliższym przetargu.

Największym wystawcą z Podkarpacia była jednak Huta Stalowa Wola. Ozdobą każdych targów jest montowana w HSW wielka armatohaubica Krab. Jest już na wyposażeniu polskiej artylerii i nie budzi emocji. Przynajmniej wśród zwiedzających. Podobnie jak Rak, moździerz samojezdny, za którego pierwszą partię rząd zapłaci blisko 1 mld zł. Na dużo większe pieniądze nadsańska zbrojownia może liczyć przy kontrakcie na nowy bojowy wóz piechoty (NBWP). Powstał w Stalowej Woli i jego koncepcyjna wersja została przez moment pokazana w Kielcach. Nazywa się Borsuk i ma zastąpić podstawowe jednostki jezdne naszych sił lądowych. Kontrakt zostanie podpisany za 2 – 3 lata, bo tyle będzie trwało jego „ostrzeliwanie”. Będzie to konstrukcja prawie całkowicie polska. Na razie nie mówi się o skali zamówień, ale do wydania na modernizację armii jest ok. 450 mld (!) zł w ciągu 14 najbliższych lat. Jest z czego skubnąć i chwała, że to nasze zbrojownie po te pieniądze sięgają. A są jeszcze tzw. pieniądze eksportowe.

Jerzy Mielniczuk

Mały, ale już sprzedający się opancerzony wóz bojowy z nowej wytwórni uzbrojenia. Stalowowolska Mista zmieniła ostatnio właściciela, ale zbrojeniowa klientela została.
Mały, ale już sprzedający się opancerzony wóz bojowy z nowej wytwórni uzbrojenia. Stalowowolska Mista zmieniła ostatnio właściciela, ale zbrojeniowa klientela została.

One Response to "Mamy czym straszyć wroga"

Leave a Reply

Your email address will not be published.