„Mamy dość życia w hałasie i smrodzie!”

Czy mieszkańcy mieszkańców rejonu ul. Piłsudskiego i Zielonej doczekają się spokoju i czystego powietrza? Fot. Paweł Galek
Czy mieszkańcy mieszkańców rejonu ul. Piłsudskiego i Zielonej doczekają się spokoju i czystego powietrza? Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Mieszkańcy miasta walczą z zakładami, które – jak mówią – ich życie zamieniły w piekło.

W poniedziałek (22 bm.), o godz. 18 w głównej sali Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Kolbuszowej ma dojść do konfrontacja mieszkańców rejonu ulic Piłsudskiego i Zielonej z władzami gminy i właścicielami zakładów, które są oskarżane o zatruwanie środowiska i ludzi. – Te firmy nas trują – skarżą się mieszkańcy. – Jest straszny hałas, do tego ten smród. Nie można oddychać, ani otwierać okien w domach.

O sprawie zrobiło się głośno rok temu, kiedy dziennikarz Super Nowości spotkał się z kilkudziesięcioosobową zdenerwowanych mieszkańców rejonu ulic Piłsudskiego i Zielonej. Relacja wideo z tej interwencji zrobiła karierę w sieci, ale po kilkutygodniowym szumie medialnym sprawa ucichła. Ale tylko pozornie…

„Hałas, przykra i uciążliwa woń”
Do naszej redakcji wpłynęło pismo, jakie dwa miesiące temu mieszkańcy napisali do Krzysztofa Wójcickiego, przewodniczącego Zarządu Osiedla nr 2. Oto jego fragmenty:

„Problemem z jakim borykamy się od lat, a który się nasila jest obecność w naszej przestrzeni zamieszkania dwóch zakładów produkcyjnych. Niestety zakres ich działań nie jest dostosowany do otoczenia zabudowań – miejsca odpoczynku, upraw ogródków i sadów, czy spożywania rodzinnych posiłków na zewnątrz. Odgłosy stałych dostaw samochodów ciężarowych, maszyn i ludzi tam pracujących, wydobywających się przykrych i uciążliwych woni, nie pozwala nam cieszyć się czasem spędzanym w domu i wypoczynkiem w ogrodzie.

„Zatrute wody, lisy, szczury i lisy”
Samo wietrzenie pomieszczeń, z uwagi na straszliwą woń, jest niemożliwe. Otoczenie fabryk jest bardzo nieestetyczne. Widok, jaki rozpościera się wokół zakładu zajmującego się recyklingiem odpadów foliowych, budzi mocny niepokój estetyczny. Składowane materiały budzą skojarzenie wysypiskiem śmieci, w którym chronią się lisy, szczury i myszy.

Deszcz spłukuje zanieczyszczenia ze składowanych zużytych produktów foliowych, które są magazynowane w ogromnych ilościach bez zadaszenia, zanieczyszczając tym samym grunt, wody powierzchniowe, powodując zagrożenie dla naszego zdrowia.”

Do dziś autorzy tego listu (jak twierdzą) nie otrzymali odpowiedzi na piśmie. Może uzyskają ją dziś (22 bm.) o godz. 18 w bibliotece, gdzie ma dojść do spotkania w tej sprawie.

Paweł Galek

One Response to "„Mamy dość życia w hałasie i smrodzie!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.