
STALOWA WOLA. W pracy jeżdżą radiowozami, a po służbie przesiadają się na jednoślady. Moda na rowery nie omija służb mundurowych.
Od 6 lat pracuje w policji. Kilka dni temu został mistrzem Polski Policji. Przejdzie do historii, bowiem mistrzostwa dla mundurowych zostały rozegrane po raz pierwszy. St. sierż. Krzysztof Parma nie miał sobie równych na słynnej trasie wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Tej samej, na której nogi wysiadały zawodowcom podczas niedawnego Tour de Pologne.
Pięć lat odsłużył w prewencji stalowowolskiej Komendy Powiatowej Policji. Teraz pracuje w wydziale dochodzeniowo-śledczym. Jest jeszcze kawalerem, ale już zajętym. Czasu po służbie dla dziewczyny ma jednak niewiele.
Wzorowo pokonał ścianę Bukowiny
Krzysztof Parma zanim został policjantem był kolarzem. Jednośladowy sport trenuje od 16 lat. W ub. roku założył pierwszą w naszym regionie kolarską grupę zawodową Voster Uniwheels Team. Jest jej zawodnikiem i menegerem. Zebrał kilku kolarzy o znanych już nazwiskach i takich, co za wyścigami jeździli na własne konto. Grupa wpisała się do grona UCI Continental Team. Na pierwsze sukcesy nie trzeba było długo czekać. Nasi cykliści wygrali indywidualnie i zespołowo Wyścig Solidarności i Olimpijczyków.
– Połączenie trzech funkcji kolarza, policjanta i menegera wymaga ogromnego zaangażowania i dyscypliny – mówi pierwszy policyjny mistrz kolarski. – W wypełnianiu każdej nie mogę sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Mam jednak duże wsparcie ze strony sponsorów drużyny, teraz też władz miasta i oczywiście wybranki.
Mistrzostwa Polski Policji w kolarstwie szosowym zostały rozegrane na trasie jednego z najtrudniejszych etapów ostatniego TdP. 60 km drogi, morderczych podjazdów i słynnej „ściany Bukowina” nie wystraszyło się 50. zawodników i zawodniczek. W peletonie był m.in. podinsp. Dariusz Zięba, szef Biura Operacji Antyterrorystycznych. Parma zameldował się na mecie jako pierwszy. Sukcesu gratulował mu nadinsp. Jarosław Szymczyk, komendant główny Policji. W Stalowej Woli po sportowemu, po ramieniu poklepał go komendant insp. Lucjan Maczkowski. Też jeździ na rowerze, a kiedyś był zawodowym koszykarzem miejscowej Stali. Przestępcy nie mają szans na ucieczkę.
jam


