– Mamy pomysł na Piłę

Ireneusz Kwieciński. Fot. Marcin Jeżowski
Ireneusz Kwieciński. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. NICE PLŻ. Rozmowa z IRENEUSZEM KWIECIŃSKIM, trenerem KSM Krosno.

KSM Krosno nadal czeka na pierwsze zwycięstwo w Nice PLŻ. Po dwóch porażkach, w minioną niedzielę „Wilki” obeszły się smakiem, bowiem ich mecz w Rzeszowie został przełożony. Teraz przed nimi spotkanie z Polonią Piła. – Mamy pomysł na Piłę i chcemy wreszcie wygrać! – przekonuje Ireneusz Kwieciński, trener KSM Krosno.

– W niedzielę na rzeszowskim torze można było raczej pływać, niż jeździć na żużlu…

Wszystko popsuła pogoda. Po opadach zawsze wprawdzie można coś z torem zrobić, ale musi być jeden warunek – nawierzchnia musi mieć szansę przeschnąć. Tego w Rzeszowie nie było. Temperatura wiadomo, jaka była, do tego doszła sobotnia ulewa a potem praktycznie przez cały czas była mżawka i duża wilgoć. Przy tym zimnie, myślę że nie udałoby się tego toru przygotować, a jeśli nawet, to nie byłby to tor do walki. A przecież nie o to chodzi, aby zawodnicy walczyli z torem, a nie z sobą. Na pewno zatem ucierpiałoby na tym całe widowisko i dobrze się stało, że mecz został odwołany.

– Nowego terminu derbów nie udało się jednak ustalić…

– Zdaliśmy się na Warszawę, bowiem nie znaleźliśmy terminu, który pasowałby obu drużynom.

– Przed KSM Krosno mecz z Polonią Piła (niedziela, godz. 16). Można powiedzieć, że spotkają się dwaj specjaliści od czarnej nawierzchni, więc ciężko będzie zaskoczyć gości specyficznym torem w Krośnie…

– Oglądaliśmy ostatni mecz z Piły w TV, analizowaliśmy, jaki im tor może pasować, a jaki nie. Będziemy się starali przygotować taki, żeby im nie pasował. Musimy przede wszystkim zmienić jedną rzecz, która szwankowała w ostatnim meczu z Lokomotivem. Mam tu na myśli starty. Musimy się przyłożyć zarówno do nich, jak też do zmiany nawierzchni pod taśmą. Przygotowania toru rozpoczęliśmy praktycznie już w poniedziałek. Jeśli uda nam się zrobić, to co wymyśliliśmy, to jesteśmy w stanie wygrać ten niedzielny mecz.

– Problemem mogą być przygotowania do niedzielnego meczu, bowiem żużlowcy mają w tym tygodniu sporą konkurencję na obiekcie przy ul. Legionów…

– Mamy trochę pod górkę, jeśli chodzi o przygotowania do niedzielnego meczu, bowiem na naszym stadionie od dziś do piątku rozgrywany jest turniej piłkarski, ale myślę, że jakoś sobie z tym poradzimy.

– Polonia Piła wydaje się być nieco słabsza, niż Lokomotiv Daugavpils. Podziela Pan tę opinię?

– Dla nas nie łatwych przeciwników. Piła, z racji tego, że mieliśmy już okazję ze sobą jeździć, jakoś tak jest bardziej do ogrania niż Daugavpils. Mam nadzieję, że sprawdzi się powiedzenie do trzech razy sztuka i w niedzielę zdobędziemy 2 punkty, które są nam bardzo potrzebne.

 -W niedzielę w Rzeszowie miał wystąpić po raz pierwszy w tym sezonie Claus Vissing. Będzie Pan ściągał Duńczyka również na mecz z Polonią?

– Claus był przygotowany na mecz w Rzeszowie, był nawet już Krakowie, ale zawrócił. Na pewno pojedziemy z nim przeciwko Pile, a co do pozostałych ewentualnych zmian w składzie, to zobaczymy po piątkowym lub sobotnim terminu.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.