Mapa wstydu i obciachu Rzeszowa

RZESZÓW. Obskurny dworzec PKS, smród dochodzący z Res-Drobu czy ciemna i zaniedbana ul. Kręta – to miejsca, które z pewnością nie cieszą mieszkańców miasta oraz turystów.

Rzeszów jest jednym z niewielu zadbanych miast wojewódzkich mogących pochwalić się estetyką krajobrazu oraz ładem przestrzennym. Wciąż jednak na mapie stolicy Podkarpacia znajdują się miejsca, które nie przynoszą chluby. Przedstawiamy kilka z nich.

1. Idealnym przykładem antywizytówki Rzeszowa jest Dworzec PKS. Obiekt, który powstał jeszcze w minionym wieku, okres świetności ma dawno za sobą. Dziś osoby korzystające lub przechodzące obok niego widzą głównie stary budynek z kasami biletowym i poczekalnią oraz do połowy zadaszone stanowiska autobusowe. Ten obraz dopełniają kręcący się wokół terenu bezdomni, ptasie odchody oraz… wielka budka z kebabem stojąca przed dworcem. – Białoruś 1988 r. – ironizują rzeszowianie. A to wszystko w ścisłym centrum miasta…

2. Kolejna sprawa to zniszczona i odstraszająca okolica Pomnika Walk Rewolucyjnych w Rzeszowie, a konkretniej mówiąc – piedestał monumentu. O tym problemie pisaliśmy już wielokrotnie. Podstawa pomnika ma popisane ściany i niemal z każdej strony odpadający tynk. Ponadto widać na niej sporo pęknięć i przebarwień. To wizerunkowy kłopot dla stolicy Podkarpacia, gdyż pomnik zlokalizowany jest przy jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w mieście. – Codziennie przejeżdża obok niego tysiące kierowców. Wstyd! – mówią mieszkańcy.

3. W niedalekiej odległości do Rynku, w rejonie ul. Kopernika, znajduje się niewielka ul. Kręta. Pomimo że droga ukryta jest nieco między blokami codziennie korzysta z niej setki osób. Okoliczny krajobraz nie zachęca jednak do przechadzania się trasą. Dlaczego? Zniszczona elewacja budynku, pomalowane ściany oraz walające się śmieci. Zdaniem mieszkańców brakuje tam także latarni, która mogłyby nadać uliczce stosowny klimat. Ratusz tłumaczy, że ma związane ręce i może jedynie łatać dziury w nawierzchni, gdyż większością drogi dysponują prywatni właściciele.

4. W ocenie rzeszowian, nieporozumień jest także plac targowy przy ul. 8 Marca i Targowej. Obiekt nie jest dostatecznie zadaszony, brakuje w nim odpowiednich sanitariów, a w trakcie deszczu z niektórych wiat woda spływa na czapki kupujących jak i sprzedających. Sama okolica również nie należy do najbardziej estetycznych. Jesienią miasto informowało, że w 2018 r. zmodernizowano halę mięsną i okoliczny bar, a w 2020 r. poprawione ma zostać m.in. zadaszenie, nawierzchnia terenu a w dodatku powstanie winda dla osób niepełnosprawnych.

5. Mieszkańcy Rzeszowa, a szczególnie osiedla 1000-lecia mają już dość nieprzyjemnego zapachu dobiegającego z Res-Drobu. Jak tłumaczą, zdarzają się dni, że smród jest nie do wytrzymania, a w dodatku z drobiarskiego zakładu dochodzi uprzykrzający życie hałas. Rzeszowianie od lat walczą o zamknięcie produkcji albo przeniesienie jej w inną część miasta. Wysyłano dziesiątki petycji, skarg, wielokrotnie interweniowano u władz Rzeszowa, Wojewody czy WIOŚ. Póki co nic się nie zmieniło, a nieprzyjemny zapach na 1000-leciu nadal się unosi.

6. Przy ul. Wyspiańskiego, w sąsiedztwie stadionu Resovii, od lat znajduje się szkielet budynku niedoszłego hotelu dla sportowców. Wykonawca wybudował ściany oraz wylał stropy lecz inwestycja nigdy nie została ukończona. Obiekt od dawna szpeci krajobraz okolicy oraz cieszy się zainteresowaniem… bezdomnych oraz wandali, którzy wielokrotnie dewastowali farbami jego ściany. Był pomysł, aby w tym miejscu powstał kompleks Res-Vita, lecz na planach się skończyło.

7. Powodem wstydu może być także park przy ul. Rycerskiej w Rzeszowie. Mocno zdegradowane tereny zielone miały otrzymać nowe życie. Miasto chciało wybudować ścieżki spacerowe, dwie fontanny, nasadzenia roślin oraz kanalizację deszczowa. Na planach się jednak skończyło, gdyż po zwrot działek po Jędrzejowiczach ubiegają się spadkobiercy działek. Miasto rozgrzebany teren musiało doprowadzić do porządku.

8. Zdaniem mieszkańców, sporą skazą na wizerunku Rzeszowa jest brak odpowiedniej infrastruktury drogowej wzdłuż brzegu Wisłoka. „Super Nowości” już rok temu informowały o potrzebie wybudowania pętli rowerowej wzdłuż rzeki. Cykliści od dawna narzekają na to, że ścieżka kończy się m.in. zaraz za szkołą ZDZ przy ul. Piłsudskiego, a także na końcu ul. Dworaka, przy granicy miasta z Boguchwałą czy wzdłuż południowej części ul. Kwiatkowskiego.

9. Za co wstydzą się jeszcze mieszkańcy? Za brudne płyty chodnikowe na ul. 3 Maja. Najstarszy deptak w mieście odrestaurowano ponad 3 lata temu. Od tego czasu ciągle pojawiają się problemy z nawierzchnią. Na płytach widać tłuste plamy, przebarwienia i wyszczerbienia. Po wymianie niektórych z nich, okazało się, że nowe elementy różnią się od pozostałych …kolorem. – Na deptaku widać pozostałości po rozlanych napojach czy lodach – mówią mieszkańcy.

10. Ostatnia sprawa to brak… lodowiska w Rzeszowie. Stolica Podkarpacia jako jedno z nielicznych miast wojewódzkich nie posiada kompleksu lodowiskowego z prawdziwego zdarzenia. – To hańba, żeby w niemal 200-tysięcznym Rzeszowie nie można było skorzystać ze ślizgawki – irytują się od dawna rzeszowianie. Miasto planowało w ostatnim czasie budowę obiektu w rejonie ul. Zielonej i Granicznej (na zdjęciu), ale póki co na koncepcjach się skończyło.

Kamil Lech

26 Responses to "Mapa wstydu i obciachu Rzeszowa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.