
DĘBICA. Przetarg na zakup autobusów dla MKS-u jest prześwietlany po raz kolejny.
Już od roku toczy się sprawa zakupu 10 nowych autobusów firmy SOR, przez Miejską Komunikacje Samochodową w Dębicy. Sprawą zajął się Urząd Zamówień Publicznych (UZP) a obecnie sprawę bada Urząd Marszałkowski, który wstrzymał część dofinansowania zakupu pojazdów.
Przypomnijmy, UZP stwierdził nieprawidłowości w przetargu i zarzucił MKS-owi, że warunki przetargu faworyzowały jedną firmę. Według zarzutów m. in. wymiary i pojemność silnika miały wskazywać na konkretny autobus. Piotr Chęciek, prezes MKS Dębica, od początku odrzucał te twierdzenia. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), ta przyznała rację prezesowi MKS, odrzucając wszystkie zarzuty, oprócz jednego. Otóż MKS zastrzegł, że oczekuje od wykonawcy aby miał doświadczenie i wykazał, że w ciągu ostatnich 3 lat dokonał dostawy 10 autobusów niskopodłogowych na terenie Unii Europejskiej. Zdaniem Izby mogło to ograniczać konkurencję, bo ograniczało to tylko do firm dokonujących dostaw na rynek UE.
Co ciekawe kiedy przyjrzymy się sprawie to okaże się, że w 2011 roku wszystkie autobusy kupione w Polsce spełniały ten warunek, tzn. że na terenie kraju nie kupuje się autobusów od firm, które nie sprzedają ich w innych państwach UE. Interesujące jest to, że zdaniem KIO akurat w Dębicy warunki przetargu powinny dopuszczać firmy nie mające doświadczenia w sprzedaży autobusów na terenie Unii Europejskiej.
W każdym razie Urząd Marszałkowski w związku z orzeczeniem KIO nie odblokował pozostałej kwoty z dofinansowania unijnego na zakup autobusów. – Marszałek Województwa poprosił nas o komplet dokumentów sprawy, które przekazaliśmy do urzędu – wyjaśnia Piotr Chęciek, prezes MKS Dębica.
Teraz piłka jest po stronie Marszałka. Istnieje możliwość, że MKS, w Dębicy zostanie ukarany odebraniem części dofinansowania. Kara może wynieść od 250 tys. zł do 1,25 mln zł, czyli do jednej czwartej wartości dofinansowania. Otwarte pozostaje pytanie czy kara ta jest zasadna? Chodzi o to, że MKS powinien być ukarany jeżeli udowodniony by, że uchybienie stwierdzone w przetargu miało skutki finansowe, tzn. do MKS-u bezzasadnie trafiły zbyt duże unijne dofinansowanie. Zbyt duże, bo można było kupić autobusy taniej. Jak dotychczas nikt tego nie udowodnił.
***
Sprawa przetargu na 10 autobusów dla MKS w Dębicy ciągnie się już od ponad roku i nie może znaleźć finału. MKS – owi wstrzymano część dofinansowania i przedsiębiorstwo zadłużyło się na zakup autobusów. W sumie moim zdaniem przedsiębiorstwu nie udowodniono żadnych istotnych uchybień mimo to okazuje się, że może zostać ukarane. A wszystko dla tego, że Dębiczanie będą jeździć autobusami w europejskim standardzie a nie takimi jak np. w Azerbejdżanie albo Peru. Pytanie tylko czy nawet gdyby były tańsze były by lepsze niż pojazdy kupowane w Europie?
Artur Getler



2 Responses to "Marszałek “zagląda” do dębickich autobusów"