Marszałek już nie chce głów „przystawek” PiS

Fot. Wit Hadło

Na wczorajszej sesji sejmiku podkarpackiego radni mieli głosować nad wnioskami o odwołanie o Anny Huk z Solidarnej Polski oraz Stanisława Kruczka z Porozumienia z członkostwa w Zarządzie Województwa Podkarpackiego. Tuż przed sesją marszałek Władysław Ortyl wycofał jednak wnioski.

Przypomnijmy, z wnioskiem o odwołanie członków zarządu wyszedł sam marszałek. Był to efekt rozpadu sejmowej koalicji Zjednoczonej Prawicy po głosowaniu nad tzw. ustawą futerkową.

W weekend liderzy koalicji zdążyli jednak ogłosić radosną nowinę o zawarciu porozumienia. – Jestem pewien, że 3 kolejne lata będą dobre dla Polski – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Wszystko, co będzie możliwe do zrobienia dla umocnienia naszej wspólnoty i poprawienia losu każdego obywatela, będzie zrobione. Nasze porozumienie jest tego gwarantem – dodał.

Nie dziwi więc, to, co wydarzyło się na poniedziałkowej sesji sejmiku. – Dziś do kancelarii sejmiku wpłynęły pisma marszałka Władysława Ortyla wycofujące wnioski o odwołanie Anny Huk i Stanisława Kruczka z członkostwa w zarządzie województwa, a tym samym projekty uchwał w tej sprawie stały się bezprzedmiotowe – ogłosił Jerzy Borcz, przewodniczący sejmiku województwa podkarpackiego.

To wywołało oburzenie ze strony opozycji. – Nie powinniśmy jako samorząd w ten sposób reagować na rozterki rządu. To nie powinno mieć miejsca. Bo jak w tej chwili będzie wyglądała współpraca między marszałkiem a wicemarszałkami? Dwa tygodnie temu mieli zaufanie, tydzień temu nie, a dzisiaj je odzyskują – komentował Piotr Tomański z Koalicji Obywatelskiej. – Chcielibyśmy stabilności dla samorządu i żeby polityka rządowa w jak najmniejszym stopniu dotykała mieszkańców – podkreślił

wk

4 Responses to "Marszałek już nie chce głów „przystawek” PiS"

Leave a Reply

Your email address will not be published.