Martwy szczur na środku chodnika

Na martwego sczura leżącego na środku chodnika natknęła się w czwartek nasza Czytelniczka. Fot. Czytelniczka

Jednym ze zwierząt, które od stuleci wywołuje u ludzi lęk jest szczur. W czwartek w godzinach porannych nasza Czytelniczka poinformowała, że na środku chodnika przy placu Śreniawitów leżał martwy osobnik pokaźnej wielkości. Trudno byłoby na niego nie nadepnąć, gdyby nie czujność. Co można z tym zrobić?

W ostatnich tygodniach mieszkańcy Rzeszowa zgłaszali problem związany ze szczurami. Głównie dotyczył on osiedla Śródmieście przy ul. Pułaskiego, gdzie gryzonie wchodziły nawet do mieszkań, przegryzając kanalizację i niszcząc sprzęty domowe. Czy Urząd Miasta Rzeszowa coś z tym robi? – Od kilku lat prowadzimy deratyzację. Ostatnia akcja zakończyła się jakieś 10 dni temu. To były okolice ulic: Pułaskiego, Kościuszki, hali Podpromie i placu Ofiar Getta. Wystawiliśmy ok. 100 pojemników z trutką i to pomaga – informuje Maciej Chłodnicki z Kancelarii Prezydenta. Sami mieszkańcy mają istotny wpływ na sytuację. – Jesteśmy też sami sobie winni. Dokarmiamy ptaki chlebem, którego one nie mogą jeść, bo to dla nich niezdrowe, a odpadki przyciągają szczury
– mówi Chłodnicki. W kwestii pozbywania się gryzoni dużą rolę odgrywają stowarzyszenia.
– Spółdzielnie mieszkaniowe mają duże pole do popisu w zakresie deratyzowania – dodaje Chłodnicki. Widzimy więc, że urząd miasta dochowuje wszelkich staranności, by mieszkańcom żyło się lepiej. Jednak istotną rolę odgrywają też spółdzielnie, które powinny zająć się zatrudnieniem odpowiednich firm deratyzujących, które pozbędą się gryzoni z ulic Rzeszowa.

ks

23 Responses to "Martwy szczur na środku chodnika"

Leave a Reply

Your email address will not be published.