
STRZYŻÓW. Emerytka co roku musi sporo dopłacać za dostawę ciepła. Jej zdaniem, pieniądze są pobierane bezprawnie.
– Już trzeci rok z rzędu muszę dopłacać po kilkaset złotych do rachunku za centralne ogrzewanie – mówi zdenerwowana Eugenia Romanowska, lokatorka bloku przy ul. Łukasiewicza w Strzyżowie. – Żeby nie płacić aż tyle, skręcam kaloryfer, mam przez to zimno (w ubiegłym roku podczas siarczystych mrozów w łazience termometr pokazywał tylko 8 stopni). Jakoś inni mieszkańcy bloku mają nadpłaty i jeszcze zarząd budynków zwraca im po 700, a nawet 900 zł. Ktoś chce zarobić na biednej emerytce?
W 2010 roku na rachunku pani Eugenia miała 550,69 zł niedopłaty i nie zapłaciła tej kwoty, bo, jej zdaniem, jest to bezprawne zdzieranie z niej pieniędzy. Rok później znów miała dopłacić, tym razem 478 zł, również w już kończącym się roku znów na rachunku jest niedopłata. Teraz jednak nasza Czytelniczka nie podpisała umowy, bo nie zgadza się na płacenie haraczu. W podobnej sytuacji są jej sąsiedzi z dwóch klatek. Pozostałym lokatorom z 15 mieszkań zwrócono pieniądze (nawet po 902 złote) za dostawę ciepła, bo mieli nadpłaty.
Tylko w niektórych mieszkaniach na kaloryferach zamontowano podzielniki ciepła. Na podstawie wyliczeń z tych urządzeń Miejsko-Gminny Zarząd Budynków Mieszkalnych przygotowuje rozliczenia dla lokatorów.
– Pani Eugenia Romantowska w tym roku nie podpisała odbioru za centralne ogrzewanie. Skoro tego nie zrobiła, to będziemy musieli jej wyliczyć opłaty według metrażu jej mieszkania. Będzie to dla niej niekorzystne – poinformowała Maria Patryn, kierownik Miejsko-Gminnego Zarządu Budynków Mieszkalnych w Strzyżowie. – Jeżeli lokatorka narzeka na zimno to dlatego, że 40-letnie okna są nieszczelne i powinny być wymienione. Musi je kupić pani Eugenia, bo jest właścicielka mieszkania.
Za rozliczenia ciepła odpowiada firma Tachem Techniki Pomiarowe oddział w Rzeszowie. – Lokatorzy muszą dopłacić, bo tak wynika z wyliczeń podzielnika ciepła – mówi Andrzej Klug, kierownik działu usług w Tachemie. – Jednak to nie nasza firma przygotowuje rachunki, tylko Zarząd Budynków Mieszkalnych. Jeżeli lokatorka uważa, że opłata została źle wyliczona, to powinna złożyć pismo do MGZBM, a zarząd budynków może przekazać je do Tachemu. Istnieje możliwość rozłożenia na raty tej niedopłaty lub nawet jej umorzenia.
Mariusz Andres



13 Responses to "Marznę i jeszcze każą mi za to płacić"