Masowe podtrucie w szkole podstawowej

Fot. Paweł Galek
Fot. Paweł Galek

MIELEC. Podczas szkolnego apelu dzieci nagle zaczęły się osuwać z nóg…

Kilkudziesięcioro uczniów Szkoły Podstawowej nr 9 w wieku ok. 11 – 13 lat z objawami zatrucia trafiło w czwartek, 4 maja, do Szpitala Powiatowego w Mielcu. Dzieci poczuły się źle podczas apelu. Narzekały na nudności, bóle brzucha i głowy, zgłaszały problemy z oddychaniem. Ewakuowano 389 uczniów, 35 nauczycieli, a także blisko 60 przedszkolaków z 8 opiekunami. Z godziny na godzinę rośnie liczba hospitalizowanych.

To, co wydarzyło się o godz. 10.30 w Szkole Podstawowej nr 9 może szokować. I szokuje. Bo nierzadko się zdarza, żeby nagle podczas apelu szkolnego uczniowie zaczęli narzekać na nudności, bóle głowy i brzucha, a niektórzy wręcz osuwać się z nóg…

Przyczyny na razie są nieznane
Na początku zasłabło ośmioro z nich. Liczba z minuty na minutę rosła. – Na tę chwilę mamy ustalone, że objawy zatrucia zdradza 42 uczniów- relacjonował około południa Łukasz Kapinos, rzecznik Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu. – Zarządziliśmy ewakuację. Dotyczyła ona całej szkoły, w sumie 389 dzieci i 35 nauczycieli. W budynku funkcjonuje też przedszkole. Nie odnotowaliśmy w nim żadnego przypadku objawu zatrucia. Jednak, mimo wszystko, dzieci te zostały przeniesione do sąsiedniego przedszkola.

– Sytuacja wydaje się być opanowana. Nie jesteśmy w stanie na razie stwierdzić, jakie były przyczyny tego zdarzenia. Ustalić to pomoże nam zadysponowana specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z Leżajska – dodał rzecznik mieleckiej PSP.

„Ja nic nie wiem, szukam wnuczki…”
Z naszych informacji wynika, do szpitali trafiło ok. 45 uczniów: ponad 20 do lecznicy w Mielcu, innych zaś przewieziono do Tarnobrzega, Kolbuszowej i Nowej Dęby. Te dane dotyczą godz. 14.30 i na pewno się zmienią, bo sytuacja, niestety, jest dynamiczna.

Rzeczy osobiste dzieci zostały zamknięte w szkole. Będzie można je odebrać w kolejnych dniach. Rodzice są w szoku. – Ja nic nie wiem, szukam wnuczki… – zdradza jedna z kobiet. Inna nerwowo zerka w stronę opustoszałej już szkoły: – Syn do mnie zadzwonił, że jest ewakuacja. Nie mam pojęcia co się dzieje – mówi i szybko oddala się szukać dziecka.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.