Masowe zatrucie w sanockim przedszkolu

Ze względu na brak miejsc na oddziałach salę chorych urządzono w sali edukacyjnej. Zmieściło się 10 łóżek, które na bieżąco są zwalniane i zajmowane przez kolejne dzieci z objawami zatrucia. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. – W sobotę nastąpiło apogeum. W jednym momencie na SOR-ze mieliśmy kilkanaście przypadków zachorowań, łącznie tego dnia kilkadziesiąt – słyszymy w szpitalu.

Kilkadziesiąt dzieci z jednego z sanockich przedszkoli trafiło do miejscowego szpitala z objawami zatrucia. W szpitalu został powołany specjalny zespół koordynujący kryzysową sytuację. Część dzieci musiano przewieźć do szpitali w Lesku i Brzozowie. Wstępne wyniki badań, do których dotarliśmy, wskazują na salmonellę. Sprawą zajmuje się sanepid, który szacuje, że objawy zatrucia może mieć łącznie nawet… 300 osób. W tej grupie oprócz dzieci jest personel przedszkola oraz rodzice dzieci. – Już dochodzą nas głosy, że opiekunowie chorych dzieci zgłaszają się z podobnymi objawami zatrucia, przed nami więc kolejna fala osób, które będą się zgłaszać do szpitala – mówi Przemysław Galej, ordynator Oddziału Dziecięcego w sanockim szpitalu.

Wszystko zaczęło się w nocy z czwartku na piątek. – Trafiło do nas dziecko z bardzo wysoką gorączką, wówczas jeszcze bez objawów nieżytu żołądkowo-jelitowego. Wymioty i biegunka wystąpiły w piątek. Po badaniach dziecko z podejrzeniem zatrucia zostało przekazane na oddział zakaźny, a do nas masowo zaczęły trafiać dzieci z takimi samymi objawami – wysoką gorączką, silnymi bólami brzucha, wymiotami i biegunką – relacjonuje Przemysław Galej, ordynator Oddziału Dziecięcego w sanockim szpitalu.

Sala edukacyjna zaadaptowana na salę dla chorych dzieci

W piątek na Szpitalny Oddział Ratunkowy trafiło już kilkanaście dzieci. Wszystkie z tymi samymi objawami. – W sobotę nastąpiło apogeum. W jednym momencie na SOR-ze mieliśmy kilkanaście przypadków zachorowań, łącznie tego dnia kilkadziesiąt – mówi ordynator.

W szpitalu został powołany specjalny zespół koordynujący kryzysową sytuację. Zapadła decyzja, aby salę edukacyjną zaadaptować na salę dla chorych dzieci. Do pokoju wstawiono 10 łóżek, które szybko się zapełniły. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Mali pacjenci są na bieżąco przyjmowani i wypisywani ze szpitala.

Od soboty na SOR przyjmowane są tylko dzieci. – Stworzyliśmy awaryjny SOR pediatryczny. Dziecko na miejscu jest badane przez lekarza oddziału ratunkowego i pediatrę, od razu ma zalecenia co do dalszego leczenia. Dzieci w dobrym stanie wypisywane są do domu z zaleceniem, że w przypadku pogorszenia stanu, mają wrócić do szpitala. Pozostałe kierowane są na oddziały – wyjaśnia Przemysław Galej.

Aktualnie na oddziale zakaźnym z objawami zatrucia przebywa 10 dzieci, na dziecięcym dwoje. Ze względu na wyjątkową sytuację zdecydowano o wypisaniu wszystkich pacjentów z laryngologii i kierowaniu tam chorych dzieci. Aktualnie przebywa ich tam pięcioro. Kilkoro dzieci z lekkimi objawami zostało skierowanych do szpitala w Lesku i Brzozowie.

– Jesteśmy w pełnej gotowości. W miarę możliwości przyjmiemy do naszego szpitala kolejne dzieci – powiedział nam Robert Płaziak, dyrektor leskiego szpitala.

Sanitarne dochodzenie

Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Sanoku prowadzi dochodzenie epidemiologiczne mające na celu ustalić źródło zachorowań dzieci z przedszkola nr 3. – Badamy źródło zatruć pokarmowych. Posiłki w przedszkolu przygotowywane były na miejscu. Pobrane zostały próbki przygotowywanych posiłków, a od dzieci wymazy do badań. Dokładne wyniki będą znane w poniedziałek – powiedziała Marta Żaczek, dyrektor Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Sanoku.

Wstępne wyniki badań, do których dotarliśmy, wskazują na zatrucie bakterią salmonelli. Rozwój sytuacji na bieżąco monitoruje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie. Sanepid szacuje, że objawy zatrucia może mieć łącznie nawet 300 osób – w tym personel przedszkola i rodzice dzieci.

Salmonella w jedzeniu?

– Choroba przenosi się poprzez zjedzenie zakażonego pokarmu lub przez niehigieniczny tryb życia – wyjaśnia Przemysław Galej. Zaznacza, że osoba chora może zarazić domowników, dlatego bardzo ważne jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny – częste mycie rąk, korzystanie z innych naczyń i jeśli jest taka możliwość – osobnej toalety.

– Już dochodzą nas głosy, że opiekunowie chorych dzieci zgłaszają się z podobnymi objawami zatrucia, przed nami więc kolejna fala osób, które będą się zgłaszać do szpitala – dodaje nasz rozmówca.

Jednocześnie uspokaja, że choroba, mimo że może mieć ostry przebieg, nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia. – Jest groźna dopiero kiedy doprowadzimy do odwodnienia organizmu. Należy więc pamiętać o tym, aby osoba chora była odpowiednio nawodniona. Należy pić dużo wody, można też podawać gotowe płyny dostępne w aptekach bogate w potrzebne składniki mineralne. Absolutnie nie należy podawać soków owocowych czy gazowanych napojów – instruuje nasz rozmówca.

Jeżeli występują ostre objawy w postaci gorączki wymiotów i biegunki to należy przyjąć leki przeciwgorączkowe oraz elektrolity jeśli doszło do odwodnienia. Lekarz apeluje, aby do szpitala zgłaszać się dopiero w kryzysowych sytuacjach.

Przedszkole, w którym doszło do zatrucia od poniedziałku do odwołania będzie zamknięte.

Martyna Sokołowska

4 Responses to "Masowe zatrucie w sanockim przedszkolu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.