– Byłam w Sanoku, gdy Eurocopter sfrunął na ziemię. Słyszałam zachwyt w głosach personelu bazy.
“Cyfrowa awionika, ciekłokrystaliczne przyrządy, kompozyty, z których zrobiono np. śmigło takie jak w bolidach Formuły I. Poza tym można nią lecieć 260 km/godz. To klasa mercedesa. Jest przy tym tak wrażliwy, że zamiast ruchu drążkiem wymaga tylko muśnięcia ręką i już reaguje” – chwalili jeden przez drugiego. Mieli prawo tak mówić; w końcu Eurocopter kosztował 6 mln euro. Nikt wtedy nie mógł przypuszczać, że ktoś mógł zapomnieć o tak ważnych częściach silnika jak filtry chroniące przed kurzem.
PRZECZYTAJ: ” Latająca karetka za 6 mln euro to… nielot”
Anna Moraniec



One Response to "Maszyna nawet na praktykach robiła wrażenie"