Egzamin maturalny to tylko stres dla uczniów, pieniądze wyrzucane w papierologię i sposób, żeby zabić w młodych ludziach chęć uczenia się. Dlaczego?
Człowiek od małego łaknie informacji. Przestaje mu się chcieć, kiedy zaczyna edukację w szkole, bo zamiast móc pytać i dostawać odpowiedzi, to on jest przepytywany i sprawdzany. Na dzieci, które się wyróżniają, nauczyciele nie mają czasu, bo muszą pomóc tym, którzy z materiałem sobie nie radzą. Cierpią na tym wszyscy, łącznie z pedagogami, którzy mają uczyć dzieci i jednocześnie spełniać program, który im tą fajną naukę uniemożliwia. Koroną na szczycie tej fatalnej edukacji w Polsce jest matura, która wcale nikomu nie jest potrzebna. Bo uczeń na tym egzaminie nie może sam zinterpretować wiersza, tylko musi trafić w klucz, nie może po swojemu wykonać zadania, bo musi to zrobić tak, jak pozwala jeden z wariantów na karcie odpowiedzi.
Matura powinna zniknąć, za to na studia powinny wrócić egzaminy wstępne. Człowiek w wieku 18 lat, który najczęściej nie wie jeszcze, co chce w życiu robić, nie musiałby wybierać przedmiotów maturalnych, które otworzą mu drogę na jeden kierunek studiów, a na inne zamkną. Dajmy młodym ludziom trochę wolności. Niech kończą szkoły, podróżują po świecie i po kilku latach, kiedy stwierdzą, że ich powołaniem jest np. medycyna, sami zdobędą wiedzę i wykażą się na egzaminie na studia. Inaczej się uczy, kiedy się chce, niż kiedy się jest zmuszanym.
Redaktor Blanka Szlachcińska



11 Responses to "Matury powinno nie być"