
ŻUŻEL. NICE PLŻ. Rozmowa z RAFAŁEM TROJANOWSKIM, żużlowcem Eko-Dir Włókniarza Częstochowa, wychowankiem Stali Rzeszów.
W najbliższą niedzielę (godz. 17) żużlowcy z Częstochowy i Rzeszowa, już po raz trzeci spróbują stanąć do rywalizacji o ligowe punkty w pojedynku pod Jasną Górą. – Mecz ze Stalą zawsze jest nieco inny, bowiem w Rzeszowie startuje kilku moich dobrych kolegów – mówi RAFAŁ TROJANOWSKI, który przed tym sezonem dołączył do drużyny z Częstochowy.
– Ten sezon nie układa się z pewnością po Pana myśli. Występ w zaledwie 5 meczach, to chyba zdecydowanie za mało…
– Sezon nie układa się tak, jakbym sobie tego życzył. W Częstochowie jest długa ławka, jest duża rywalizacja o miejsce w składzie. Początek sezonu nie wyszedł mi najlepiej, z kolei obcokrajowcy Włókniarza dobrze spisują się w ligach zagranicznych i na to mocno się zwraca uwagę. Trudno zatem jest mi się przebić do składu. Tak to jest w przypadku zawodników, którzy zmieniają klub i mają, nazwijmy to, średni początek sezonu.
– Wystąpi Pan w niedzielnym meczu?
– Jeszcze nie wiem. Na spotkanie z Rzeszowem w poprzednim terminie byłem awizowany w składzie, więc mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Bardzo chciałbym pojechać w niedzielę. Ogólnie z formą jest nienajgorzej, sprzęt również spisuje się dobrze, więc czekam na decyzje kierownictwa drużyny. Ostatnio zbyt dużo nie jeździłem, więc jeśli dostanę szansę pokazania się, to zechcę wypaść jak najlepiej.
CAŁA ROZMOWA Z RAFAŁEM TROJANOWSKI W CZWARTKOWYM PAPIEROWYM WYDANIU SUPER NOWOŚCI


