Medyczna marihuana już jest… na papierze

3.qxdOficjalnie, czyli według ustawy, 1 listopada był dniem, w którym medyczna marihuana mogła być sprzedawana oficjalnie w polskich aptekach. Nieoficjalnie – nic takiego się nie stało. I nikt nie wie, kiedy to się zmieni. Dlaczego? Ponieważ żadna apteka nie posiada (i długo jeszcze nie będzie posiadać) ani grama tej rośliny w magazynie.

Ustawa zakłada bowiem, że „surowiec farmaceutyczny”, zanim trafi do aptek, musi zostać zarejestrowany przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych (na rejestrację surowca ma 270 dni), więc w najbliższym czasie lecznicza marihuana nie zostanie zarejestrowana. Jakby tego było mało, hurtownie farmaceutyczne nie mają nawet tego surowca, który mogłyby zgłosić do rejestracji, a żaden polski importer nie podpisał jeszcze umowy z zagranicznym hodowcą medycznej marihuany! Z zagranicznym, bo rząd nie zgodził się, aby medyczną marihuanę można było uprawiać w Polsce. Dlaczego polscy rolnicy nie mogą sadzić konopi, żeby pacjenci mieli tańsze leki z tańszego surowca i jeszcze na tym zarabiać, sprzedając za granicę? Oficjalnie rząd bał się, że część suszu z hodowanych roślin mogłaby trafić na czarny rynek i narazić społeczeństwo na wpadnięcie w szpony nałogu (z drugiej strony w Polsce można ubiegać się o pozwolenie na hodowlę maku lekarskiego, z którego m.in. robi się heroinę). Według Tomasza Leleno, rzecznika Naczelnej Izby Aptekarskiej, marihuanę będziemy sprowadzać najprawdopodobniej z Holandii i z Kanady. Jest bardzo dobrej jakości, więc będzie droga. Jak szacują farmaceuci, za gram medycznej marihuany w aptece pacjenci zapłacą ok. 50 – 60 zł. Oznacza to, że miesięczna terapia kosztować będzie ok. 2 tys. zł. Bez szans na jakąkolwiek refundację. Myślę, że przy takich cenach ludzie, którzy rzeczywiście będą potrzebować długotrwałej terapii marihuaną, będą szukać tańszych alternatyw i pewnie znajdą…

Redaktor Anna Moraniec

2 Responses to "Medyczna marihuana już jest… na papierze"

Leave a Reply

Your email address will not be published.