Medykowi „nie ściemniajmy”, ale błędów nie propagujmy

Niedawno do Przemyśla dotarły nowe i to bardzo nowoczesne karetki pogotowia. Bardzo to miło, choć taki ma państwo obowiązek, żeby Państwowemu Ratownictwu Medycznemu, a tym samym obywatelom, za – bądź co bądź – ich własne pieniądze zapewniać sprzęt medyczny i takiż transport. Tak czy owak – fajnie, że nowe karetki są…
Uroczystość ich przekazania była okazją do obejrzenia ich sobie. Głównie z zewnątrz. I cóż rzuciło się w oczy? Ano takie hasło: #NieKłamMedyka. O co chodzi w tej akcji, która pojawiła się w początkach pandemii koronawirusa w Polsce, większość pewnie wie. Ale przypominamy; w tej akcji chodzi o to, by pacjenci nie okłamywali ratowników medycznych, pielęgniarek i lekarzy w kwestii ich kontaktu z COVID-19. Akcja była i jest potrzebna, bo niestety części z nas zdarzało się i nadal zdarza „ściemniać” personelowi medycznemu w tym temacie. A to, jak wszyscy wiemy, prowadzić może do roznoszenia się wirusa
– oczywiste.
O co zatem chodzi? Ano chodzi o to, że w haśle tej akcji – skądinąd bardzo rozsądnej i potrzebnej – jest ordynarny „byk” – jak to się czasem kolokwialnie nazywa błąd. „Byk” ten jest tego rodzaju, że takowe nazywa się „szkolnymi” – to znaczy, że każdy powinien wiedzieć, iż tak się nie mówi i nie pisze. W każdym razie każdy, kto zdobył wykształcenie na poziomie przynajmniej podstawowym.
Tymczasem w całej Polsce jeżdżą karetki z takim „bykiem” i nikt na to nie zwraca uwagi. Ani minister zdrowia, ani też minister edukacji. Ten ostatni zajęty jest co prawda – delikatnie mówiąc – opowiadaniem głupot i robieniem ich na takim poziomie, że opozycja chce jego odwołania, ale od czasu do czasu mógłby się zająć tym, czym ma się zajmować. Zatem na przykład dbaniem o to, by dzieciom i młodzieży nie wpajać rażących błędów m. in poprzez hasła społecznych akcji!
Panu ministrowi Czarnkowi oraz całemu rządowi przypominamy, że czasownik „kłamać” wymaga, by łączący się z nim rzeczownik występował celowniku, czyli odpowiadał na pytanie komu, czemu? W haśle #NieKłamMedyka występuje on w dopełniaczu i odpowiada na pytanie kogo, czego? Kłamie się, albo – lepiej – nie kłamie się medykowi, lekarzowi, pielęgniarce itd., a nie medyka, lekarza i pielęgniarki.
Tak, wiemy, zaraz się podniosą głosy broniące hasła i z pewnością padnie gdzieś „koronny argument”, że ci, którzy je wymyślili nie są polonistami. Rzecz cała w tym, że na polonistyce nie naucza się podstaw mówienia, czytania i pisania po polsku, bo tego – jak sama nazwa wskazuje – naucza się w szkole podstawowej.
Hasło wymyślili ratownicy medyczni z Poznania po tym, jak kilku z nich zapłaciło za kłamstwo pacjentów na temat ich kontaktu z koronowianinem m.in. niepotrzebną kwarantanną. I choć i ratownikom taki błąd nie powinien się zdarzyć, można im ów błąd jakoś tam wybaczyć, szczególnie biorąc pod uwagę okoliczności ukucia się tego hasła. Ale – na litość boską – ktoś przecież wydał zgodę na umieszczanie tego „byka” na państwowych karetkach! Na karetce pogotowia nie można sobie „nasmarować” co się zechce! Ktoś zatem zatwierdził hasło z takim błędem i nikt tego nie prostuje! Czy w ministerstwie zdrowia naprawdę nie ma nikogo, kto biegle posługuje się językiem polskim? Może choć jakiś referent, albo jakaś sekretarka? Może choć oni zauważyli ten rażący błąd, a boją się o nim wspomnieć, by się nie narazić zwierzchności? Miejmy nadzieję, że tak właśnie jest…Bo jeśli naprawdę takiego „byka” nikt nie zauważył, to polska edukacja ma się naprawdę źle …

Redaktor Monika Kamińska

3 Responses to "Medykowi „nie ściemniajmy”, ale błędów nie propagujmy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.