
TARNOBRZEG. W zabytkowych obiektach na terenie ogrodów dzikowskich ucztują alkoholicy.
Bród, smród, materace do spania i dziesiątki butelek po alkoholu – taki widok można zobaczyć po tym, jak zaglądnie się do wnętrz zabytkowych obiektów stojących na terenie dzikowskiego zamku. Kto odpowiada za ten koszmarny bałagan?
Park dzikowski to jedno z najbardziej ulubionych miejsc tarnobrzeżan. Niestety, zielone płuca miasta przyciągają także osoby nadużywające alkoholu. Bezdomni i młodzi, którzy chce spróbować wyskokowych trunków pod chmurką mają gdzie się na terenie parku ukryć i niestety robią to nagminnie.
Co po sobie zostawiają? W budynku, który mieści się na terenie ogrodów dzikowskich można znaleźć dosłownie wszystko. Są stare materace, mnóstwo opakowań po żywności, butelek, styropianu, który służy imprezowiczom do siedzenia i wiele innych rzeczy. W pomieszczeniach tych panuje bród i smród. I wydaje się, że nikt kto jest za nie odpowiedzialny, nie tylko nie sprzątał, ale i nie zaglądał tam od miesięcy.
– Na terenie parku dzikowskiego interweniujemy bardzo często – przyznaje Robert Kędziora, komendant Straży Miejskiej w Tarnobrzegu. – Tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy nasz patrol interweniował tam 102 razy.
Komendant nie kryje, że alkohol to najczęstszy powód wzywania służb porządkowych na teren parku. – 30 osób usłyszało w tej kwestii pouczenie, 32 dostały mandaty, a w stosunku do jednej skierowaliśmy sprawę do Sądu Rejonowego – mówi Robert Kędziora. – Zaśmiecanie to kolejny z problemów, z którym walczymy. 38, które zaśmiecały teren zostało pouczonych, 7 otrzymało mandaty. O tym, by na terenie parku zamieszkali bezdomni nie słyszeliśmy, ale jeszcze dziś wyślę tam patrol, który sprawdzi to miejsce. Robi się coraz chłodniej i bezdomni szukają miejsc, w których będą mogli się schronić. Może ktoś wpadł na pomysł, żeby zamieszkać w parku. Zapewniam, że wyjaśnimy tę sprawę.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Melina w zamkowych ogrodach"