MEN nie zamierza oddawać miastu 8 mln zł

W maju przedstawiciele 10 miast złożyło w MF wezwanie do zapłaty. Fot. TVN24

KRAJ, RZESZÓW. Ministerstwo Edukacji Narodowej: – Żądanie zwrotu kosztów za wydatki poniesione w związku z reformą edukacji jest nieuzasadnione.

Ministerstwo Edukacji Narodowej przekazało samorządom środki związane z wprowadzeniem reformy edukacji. Natomiast nie wszystkie koszty ponoszone przez samorządy były związane ze zmianami strukturalnymi.  – stwierdził nowy minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. To odpowiedź na wezwanie do zapłaty, które w maju złożyli przedstawiciele 10 miast, domagając się zwrotu kosztów poniesionych w związku z reformą oświaty.

Wezwanie do zapłaty złożone w Ministerstwie Finansów wezwania opiewało na łączną kwotę ponad 103 mln złotych. To koszty jakie miasta poniosły w 2017 roku w związku reformą oświaty m.in. na utworzenie lub doposażenie pracowni przedmiotowych w szkołach podstawowych, adaptacje świetlic, łazienek i stołówek czy utworzenie placów zabaw.

Pytany o żądania minister edukacji odniósł się do nich na wtorkowej na konferencji prasowej. – Ministerstwo Edukacji Narodowej wielokrotnie już odpowiadało, że przekazało środki związane z wprowadzeniem reformy. Natomiast nie wszystkie koszty ponoszone przez samorządy były związane ze zmianami strukturalnymi. Ministerstwo ewidentnie wskazywało, że w wielu przypadkach te samorządy próbowały inne wydatki oświatowe włączyć do tej kwoty, która niby wiązała się ze zmianą systemu oświaty, bo przecież wszelkie działania związane chociażby z funkcjonowaniem przedszkoli nie miały nic wspólnego z reformą strukturalną oświaty – powiedział Piontkowski.

Dopytywany, czy to oznacza, że zdaniem resortu edukacji są to żądania nieuzasadnione i MEN nie zwróci tych środków, odpowiedział: – Tak. My nie mamy takich środków. To są duże pieniądze, które naszym zdaniem nie są uzasadnione, nie ma powodu, by je zwracać. Ministerstwo dofinansowało te zadania, które były związane z reformą strukturalną – podkreślił.

Przypomnijmy, wezwanie do zapłaty złożone przez samorząd Białegostoku opiewa na ponad 2,142 mln zł, Bydgoszczy – 3,479 mln zł, Gdańska – 3,028 mln zł, Krakowa – 4,318 mln zł, Lublina – 2,752 mln zł, Łodzi – 2,431 mln zł, Poznania – 9,501 mln zł, Warszawy – 56,589 mln zł, Wrocławia – 10,773 mln zł. Rzeszów poniesione wydatki obliczył na ponad 8 mln zł. Włodarze miast będą czekać na odpowiedź zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego i następnie składać pozew zbiorowy. Ma to zrobić 10, ewentualnie 11 miast.

– Zapraszamy też inne samorządy, by do nas dołączyły, bo być może ten pozew zbiorowy będzie miał większą siłę oddziaływania i nasze argumenty trafią nie tylko do rządzących, ale też do sądu – apelował na majowej konferencji prasowej  prezydent Białegostoku, Tadeusz Truskolaski.

Wioletta Kruk

6 Responses to "MEN nie zamierza oddawać miastu 8 mln zł"

Leave a Reply

Your email address will not be published.