Merytorycznie i naukowo o szczepionkach

Podkarpacie jest regionem, w którym poziom wyszczepienia mieszkańców nie przekracza 40 procent. O tym, jak to zmienić, dyskutowali uczestnicy wczorajszej Pierwszej Międzynarodowej Konferencji Naukowej. Fot. Urząd Wojewódzki

Stolica Podkarpacia była organizatorem Pierwszej Międzynarodowej Konferencji Naukowej, poświęconej szczepieniom przeciw COVID-19. Jej celem było zwrócenie uwagi na obecną, niską zaszczepialność mieszkańców, popularyzowanie fachowej wiedzy o szczepionkach i tym samym wpływanie na podniesienie odsetka osób zaszczepionych w regionie.

Dlaczego Podkarpacie i Rzeszów? Odpowiedź jest oczywista. – Niestety, nasze województwo jest regionem, w którym poziom wyszczepienia mieszkańców nie przekracza 40 proc. Zdecydowaliśmy więc, aby pokazać im merytoryczne, naukowe argumenty. Z jednej strony powody, dla których, warto się szczepić, a z drugiej jak groźnym problemem jest COVID-19 i w jaki sposób się rozprzestrzenia – mówiła Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, na brifingu prasowym przed konferencją.

Wirus nie odpuści

O tym, że epidemia przyspiesza także na Podkarpaciu, świadczą liczby. Na początku września w szpitalach były 44 osoby, 1 listopada było już 450 osób, dwa tygodnie później już 970, a dzisiaj 1371, z których 135 wymaga wsparcia respiratorowego. Co dramatyczne, tylko jednej osobie na dziesięć będących pod respiratorem udaje się pokonać chorobę. Stąd apel wojewody o nieodkładanie szczepień, bo tylko one mogą zatrzymać liczbę hospitalizacji covidowych, które bezsprzecznie utrudnią dostęp do leczenia dla pacjentów borykających się z innymi schorzeniami. – Mam nadzieję, że dzisiejsza konferencja da odpowiedź na wiele pytań i rozwieje różne wątpliwości osób, które powątpiewają w skuteczność szczepień, a co gorsza, nie wierzą w pandemię – mówiła wojewoda.
Wirus, niestety, zostanie z nami i prawdopodobnie będzie mutował, dopóki nie osiągniemy odporności stadnej, która przy mutacji delta szacowana jest na 80 proc. – Odporność możemy osiągnąć tylko przez szczepienia lub przechorowanie, które, niestet, wiąże się czasem z bardzo ciężkim przebiegiem, a nawet zgonem
– mówił dr hab. n. med. Andrzej Cieśla, prof. UR, kierownik Zakładu Chorób Zakaźnych Kolegium Nauk Medycznych UR, kierownik Klinicznego Oddziału Chorób Zakaźnych w Centrum Medycznym w Łańcucie. Dodał też, że przebieg choroby jest mało przewidywalny. Wariant alfa uderzał w osoby starsze, obciążone innymi chorobami, delta nawet u kilkunastolatków może doprowadzić do ciężkiego zapalenia płuc wymagającego tlenoterapii – ostrzegał, mówiąc, że do szpitali trafiają coraz młodsze osoby, którym wydaje się, że nic im nie grozi, bo są młode i zdrowe. – One nie są nawet przeciwnikami szczepień. Po prostu nie zaszczepiły się, bo odkładały to w czasie – mówi.

Jak nie dla siebie, to dla bliskich

Dr hab. n. med. Andrzej Cieśla apeluje jednocześnie, żeby każdy, kto może, zaszczepił się przeciwko COVID-19. – Jeżeli nie dla siebie, to dla osób bliskich, które nie mogą się zaszczepić lub ich organizmy nie odpowiadają na szczepienie, nie wytwarzając odpowiedniej liczby przeciwciał. Dlaczego? Tego jeszcze do końca nie wiemy, być może zależy to od genomu każdego z nas. Co ważne, trzeba wyraźnie powiedzieć, że szczepienie nie chroni nas przed zachorowaniem, szczególnie chodzi o osoby szczepione drugą dawką jeszcze w marcu, u których liczba przeciwciał mogła spaść, szczepionka chroni jednak przed ciężkim przebiegiem choroby – mówi. I dodaje, że mają już zapełniony cały oddział pacjentami w różnym wieku i stanie zdrowia. – Jeżeli tylko przestają wymagać tlenoterapii, wypisujemy ich do domu i natychmiast trafiają do nas kolejni – opisuje.

14 Responses to "Merytorycznie i naukowo o szczepionkach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.