Mężczyzna usnął w… zaspie śniegu

Policjanci z pracownikami MOPS przeszukują zakamarki Stalowej Woli co kilka, kilkanaście dni. Przypadki namówienia jakiegoś bezdomnego do przyjęcia pomocy, są bardzo rzadkie. Fot. Policja
Policjanci z pracownikami MOPS przeszukują zakamarki Stalowej Woli co kilka, kilkanaście dni. Przypadki namówienia jakiegoś bezdomnego do przyjęcia pomocy, są bardzo rzadkie. Fot. Policja

STALOWA WOLA. Wyjątkowa głupota, albo nieroztropność. Ludzie się upijają i wychodzą na zimowe spacery.

39-letni stalowowolanin nie wpisał się na listę śmiertelnych ofiar tej zimy tylko dlatego, że z zaspy śniegu wyciągnęli go policjanci. Na wdzięczność nie mieli co liczyć, bo gdy go ratowali był kompletnie pijany, a potem miał kaca. Mundurowi chcieli też pomóc innemu mężczyźnie, ale ten stanowczo odmówił. Mróz mu jeszcze nie straszny.

W środę przed południem policjanci wspólnie z pracownikami opieki społecznej przeczesywali miasto próbując dotrzeć do osób bezdomnych. To od jesieni rutynowe patrole w Stalowej Woli, ale środowe były dodatkowo dyktowane spodziewanymi mrozami.

On podmuchał w alkomat, oni położyli go spać
Kontrolowane w takich wypadkach są zwykle starsze dzielnice, bo w nich jest więcej możliwości do przenocowania. Bezdomni są też znani opiekunom z MOPS i nierzadko patrole spotykają ich na ulicach. Jednego z takich potrzebujących patrol spotkał w Rozwadowie. Sugestia, że nadciągają ostrzejsze mrozy nie zrobiła na nim wrażenia. Do schroniska męskiego na nocleg i ciepłą strawę nie dał się zaprosić. Jest wolnym człowiekiem, więc ma prawo wyboru miejsca do drzemki. Rano dnia następnego nikt nie informował o ofiarach mrozu, więc tym razem mu się udało.

Większym szczęściarzem był inny mężczyzna. Ten ma rodzinę i zameldowanie w domu. Wracając wieczorem na rodzinne łono dobrze popił i sen złamał go w pół drogi. Miał wyjątkowe szczęście, że usnął w centrum miasta i zauważyli go przechodnie. Policjanci wciągali go do radiowozu, jak nie przymierzając, worek zboża. Nie było z nim kontaktu, ale w alkomat dmuchnął. Urządzenie pokazało prawie 4,2 prom. alkoholu w wydmuchanym powietrzu! Resztę nocy przespał pod kocem w ciepłym policyjnym areszcie.

– Po prostu szczęściarz, bo człowiek nietrzeźwy zdecydowanie szybciej traci ciepło i nie wiadomo, czy od śmierci nie dzieliły go chwile – mówi asp. szt. Andrzej Walczyna, oficer prasowy stalowowolskiej policji.

jam

2 Responses to "Mężczyzna usnął w… zaspie śniegu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.