
RZESZÓW. 500 tys. zł kary.
Widok zazielenionego terenu w rejonie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie na miejscu przykrytego kanału Mikośka zaskoczył mieszkańców, którzy zaczęli się zastanawiać, czy ktoś przypadkiem nie wycofał się z inwestycji, albo przynajmniej nie zmienił koncepcji? Nic z tych rzeczy. Trawa wyrosła samoistnie, bo zanim inwestor wkroczy z budową parkingu, musi zakończyć się odbiór budowlany.
Temat budowy parkingu na rzeczce Mikośka pojawił się już w 2009 roku. Miasto wydzierżawiło teren prywatnemu przedsiębiorcy, właścicielowi firmy Domres, który zobowiązał się wybudować tam płatny parking na około 130 samochodów. Zanim to nastąpi, miasto postanowiło wydać z miejskiej kasy prawie 7 mln zł na przygotowanie gruntu, czyli przede wszystkim przykrycie kanału Mikośki.
Prace zostały zlecone Miejskiemu Przedsiębiorstwu Dróg i Mostów. Termin zakończenia prac minął 8 stycznia, a firma zakończyła je stosunkowo niedawno. Z racji trzymiesięcznego opóźnienia miasto naliczyło karę. – Zgodnie z zawartą umową liczyliśmy po 6 tys. zł za każdy dzień. W sumie wyszło około 500 tys. zł kary – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.



8 Responses to "Miał być betonowy parking, a jest… trawa"