
IZDEBKI, POW. BRZOZOWSKI. Wiadomo już, kiedy ruszy proces Krzysztofa S., ojca dziesięciorga dzieci z Izdebek.
W Sądzie Rejonowym w Brzozowie ustalono już termin pierwszej rozprawy w procesie 38-letniego Krzysztofa S. z Izdebek oskarżonego o molestowanie seksualne trzech małych córeczek. Mężczyźnie grozi za to do 12 lat więzienia.
– Rozprawa została zaplanowana na 9 stycznia – potwierdza sędzia Daniel Radwański, prezes Sądu Rejonowego w Brzozowie.
Proces Krzysztofa S. rozpocznie się o godz. 10. Najprawdopodobniej z uwagi na charakter czynów, o które został oskarżony przez lubelską prokuraturę i wiek pokrzywdzonych dziewczynek, będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami.
Akt oskarżenia przeciwko 38-latkowi zawiera 3 zarzuty, wszystkie z art. 200 kk, który mówi o doprowadzeniu osoby małoletniej poniżej lat 15 do poddania się innym czynnościom seksualnym. Mężczyzna nie przyznaje się do żadnego z zarzucanych mu czynów, podczas przesłuchania złożył jedynie krótkie wyjaśnienia.
Krzysztof S. zostanie doprowadzony na rozprawę z aresztu, w którym przebywa od listopada 2018 r. Do zatrzymania mężczyzny doszło na drugi dzień po szczęśliwym odnalezieniu jego najstarszego syna. 12-latek, który jest chory „zniknął” spod domu swojej babci, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Akcja poszukiwawcza chłopca trwała 2 dni, a szukało go niemal 1000 osób. W końcu został odnaleziony pięć kilometrów od domu. Siedział bosy przy strumieniu, na szczęście był cały i zdrowy.
Już następnego dnia sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. Aresztowano 38-latka, a dzieci zabrano z domu. Mówiono, że miejscowe policjantki nabrały podejrzeń, że jedno z dzieci – 6-letnia dziewczynka mogła być krzywdzona przez ojca. Ponoć w domu znaleziono zakrwawioną dziecięcą bieliznę. Sprawą zajęła się prokuratura w Brzozowie, a śledczy przedstawili Krzysztofowi S. zarzut dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec dziecka. W międzyczasie śledztwo przeniesiono do Lublina, gdzie uzupełniono mężczyźnie zarzuty o kolejne czyny. Okazało się, że miał wykorzystywać seksualnie nie jedną, a trzy swoje córki. 38-latek miał je krzywdzić w okresie od kwietnia do listopada 2018 r. Miały wtedy po kilka lat. Z opinii biegłych lekarzy psychiatrów i seksuologa wynika, że Krzysztof S. miał zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem.
Gdy tuż po aresztowaniu Krzysztofa S. rozmawialiśmy z babcią dzieci i najbliższą rodziną małżonków, wszyscy twierdzili, że nie mieli pojęcia o horrorze jaki mężczyzna miał zgotować córeczkom. Zatrzymanie 38-latka było dla nich szokiem.
Katarzyna Szczyrek


