
Rzeszów mimo sporych roszad
w składzie (z ub. sezonu zostało tylko pięć zawodniczek) świetnie wszedł w rozgrywki TAURON Ligi wygrywając mecz za meczem. Ekipa trenera Stephane Antigi
ma też już na koncie pierwsze trofeum w postaci Superpucharu Polski. Fot. Maciej Goclon
W poprzednich rozgrywkach 2020/2021 r. też przez długi czas ekipa z Podkarpacia notowała zwycięską passę w lidze, ale wydawało się, że po tak sporych rotacjach w składzie ciężko będzie tej nowej drużynie grać tak regularnie. – Rzeczywiście, to jest świetny start dla naszego nowego zespołu, który aktualnie wykorzystuje też potknięcia faworytów w meczach ligowych, a sam zachowuje regularność – mówi Stephane Antiga, trener Developresu BELLA DOLINA. – Przede wszystkim jesteśmy bardzo walecznym zespołem, który potrafi wyjść obronną ręką z trudnych momentów, jakie mieliśmy chociażby z ŁKS-em i Bielskiem w lidze czy z Chemikiem w Superpucharze. Jak na razie wychodzimy zwycięsko z tych wszystkich opresji i jesteśmy wciąż niepokonanym zespołem w TAURON Lidze. Straciliśmy co prawda dwa punkty w lidze, ale to i tak jest znakomity początek sezonu. Szczerze mówiąc jeszcze miesiąc temu miałem duże obawy jak to wszystko będzie u nas wyglądało, bo przecież Jelena dołączyła do nas bardzo późno, a w kadrze grała niewiele i to w ostatniej fazie sezonu bardziej na pozycji libero niż na przyjęciu. Kara Bajema też późno do nas dołączyła, a wcześniej miała niedługi okres przygotowań do sezonu razem z reprezentacją USA, więc nie przyjechała do klubu w wysokiej formie. Ania Stencel też potrzebowała czasu żeby wrócić do poziomu gry z poprzedniego sezonu. Do tego mieliśmy nowe rozgrywające. Oczywiście Kasia Wenerska dużo pograła w reprezentacji i pokazała się tam z bardzo dobrej strony, ale po przyjeździe do Rzeszowa musiała się wkomponować w mój system gry i potrzebowała na to czasu. Nie było więc łatwo to wszystko poukładać w całość. Postawiliśmy też na nową libero – Olę Szczygłowską, która w zeszłym sezonie niewiele grała. Magda Jurczyk miała ze sobą tylko sezon w TAURON Lidze w drużynie Jokera Świecie. Biorąc to wszystko pod uwagę, to patrząc z zewnątrz ciężko było zakładać, że będziemy mieli tak udany start rozgrywek. Prawdopodobnie to ja byłem osobą, która najbardziej wierzyła w ten zespół i wiedziała, że ta drużyna ma duże możliwości. To jest bowiem zespół, który chciałem mieć i dostrzegałem potencjał we wszystkich dziewczynach, które do nas przyszły. Do tego wszystkiego mocno i dobrze pracujemy. Widzę czasem po dziewczynach, że są bardzo zmęczone, ale najlepszą drogą do tego, żeby robić postępy jest ciężka, systematyczna i mądra praca. Widać, że cały nasz sztab trenerski dobrze wykonuje swoją pracę, bo dziewczyny do końca wytrzymują trudy takich długich i zaciętych meczów, jak ten z ŁKS-em czy Chemikiem. Wszyscy staramy się pomagać dziewczynom, żeby były w coraz lepszej formie i żeby dzięki temu cała nasza drużyna prezentowała się bardzo dobrze. Oczywiście to jest jeszcze początek sezonu i sami nie wiemy, jak dziewczyny, zwłaszcza te mało doświadczone, poradzą sobie z grą pod presją. Wiele z nich nie grało jeszcze takich meczów jak półfinały czy finały ligi, a nawet jeśli grały w meczach o dużą stawkę, to rzadko były po tej stronie, która miała tak duże ambicje i oczekiwania jak my. Na razie cieszy mnie to, że dziewczyny tak dobrze reagują i są gotowe na takie wyzwania, jak rywalizacja z ŁKS-em czy Chemikiem Police. To nie znaczy, że zawsze będziemy tacy regularni i opanowani jeśli chodzi o emocje, ale na pewno trzeba nam oddać, że mamy znakomity początek sezonu. Moja praca jako trenera polega też na tym, żeby oddać dziewczynom to co się im należy i pochwalić je za dobrą postawę. Mam też takie wrażenie, że nasz zespół ma naprawdę wciąż bardzo duży potencjał, bo patrząc na drużynę z Polic, to oczywiście Martyna Czyrniańska jest tą zawodniczką, która jest wciąż na fali wznoszącej i jej talent może się jeszcze bardziej rozwinąć. Również rozgrywająca Naiane jest pewnie głodna sukcesu, ale pozostałe dziewczyny mają już większe doświadczenie i trofea na swoim koncie. Wszystkie mogą grać jeszcze lepiej, ale pewnie nie dwa razy lepiej niż do tej pory. U nas takich dziewczyn, które stać na duży skok jakościowy i coraz lepszą grę, jest więcej. Mamy nad czym pracować i czeka nas mnóstwo pracy, ale na razie jestem zbudowany postawą dziewczyn i ich możliwościami – mówi francuski szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa.
Stephane Antiga od początku wierzył w ten zespół i w swoje wybory w trakcie okresu transferowego, i liczy na to, że Developres BELLA DOLINA będzie bił się o wysokie cele, podobnie jak miało to miejsce w poprzednich sezonach.- Żeby dotrzeć do tego momentu musimy najpierw walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli i rozstawienie w dalszej fazie. Najpierw musimy regularnie zdobywać punkty i wygrywać jak najwięcej meczów z kompletem punktów. Chcemy być w czołowej czwórce po rundzie zasadniczej, a najlepiej w dwójce, ale wiemy, że nie będzie to łatwe. Naszym celem będzie przygotowanie jak najwyższej formy na rundę play-off i finały Pucharu Polski. Na razie cieszymy się z pierwszego miejsca w tabeli, ale dużo ważniejsze jest to, żebyśmy stale robili postępy w grze. Jesteśmy młodym zespołem, który musi jak najwięcej pracować, i który ma możliwości, żeby robić postępy i grać coraz lepiej – stwierdza szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa, który podkreśla, że siłą Developresu BELLA DOLINA jest kolektyw. – Do tej pory wszystkie nasze zmiany pokazują, że mamy wartościową ławkę i każda z dziewczyn może dać coś pozytywnego z siebie po wejściu na boisko. Nie ma lepszego treningu niż gra w meczach, więc jak tylko jest okazja, to staram się dokonywać zmian i dawać okazję do gry także innym dziewczynom niż te, które wychodzą w wyjściowej szóstce. Nie boję się dokonywać zmian, tym bardziej, że wszystkie dziewczyny dobrze pracują na treningach. Nasze wewnętrzne gry szóstka na szóstkę na treningach są naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Jeśli mamy wysoką jakość na treningach, to możemy coraz bardziej wprowadzać do gry nasze najmłodsze i najmniej doświadczone dziewczyny, które już na treningach robią spore postępy. Zresztą naszej podstawowej szóstce wcale nie jest łatwo wygrać tę wewnętrzną rywalizację na treningach, więc to też o czymś świadczy. Dla mnie ważne jest to, że wszystkie dziewczyny są bardzo zmotywowane i ciężko pracują na treningach, co pozwala całemu zespołowi lepiej przygotować się do meczów – mówi Antiga, którego zespół w sobotni wieczór (6.11. godz. 19) zmierzy się z rewelacyjnie spisującym się beniaminkiem UNI Opole. – Jest to zespół, który akurat jest na razie rewelacją TAURON Ligi i zbiera pozytywne recenzje. Mamy nadzieję, że będziemy jak najdłużej kontynuować naszą dobrą passę – mówi Antiga, którego zespół jest jedynym niepokonanym w rozgrywkach – ma na koncie komplet sześciu zwycięstw w TAURON Lidze plus wygrana w Superpucharze Polski. Do wyrównania historycznego wyniku z ub. sezonu, gdzie rzeszowianki wygrały jedenaście meczów od początku sezonu brakuje pięciu.
Rafał Myśliwiec


