Miało być fortecznie, a jest średniowiecznie

Mieszkańcy demonstrują nam głębokość jednej z licznych kałuży, które tworzą się na „zrewitalizowanej” drodze po deszczu. „Rewitalizacja” zakończyła się zaledwie kilka miesięcy temu. Fot. Monika Kamińska
Mieszkańcy demonstrują nam głębokość jednej z licznych kałuży, które tworzą się na „zrewitalizowanej” drodze po deszczu. „Rewitalizacja” zakończyła się zaledwie kilka miesięcy temu. Fot. Monika Kamińska

UJKOWICE, GM. PRZEMYŚL. Nowa droga łącząca forty jest dziurawa jak ser.

Kiedy parę lat temu powstał Związek Gmin Fortecznych, wszystko zapowiadało się wspaniale. Włodarze poszczególnych gmin, na terenie których znajdują się fortyfikacje, natychmiast się w nim skupili, udało się także pozyskać unijne fundusze. Między innym na remont drogi łączącej forty. I wszystko miało być pięknie. Miało, bo droga, a jakże, wyremontowana została, tylko że po remoncie jest gorzej niż było przed. – Mowa była, że ta droga ma wyglądać jak taka stara, sprzed 100 lat – mówią mieszkańcy podprzemyskich Ujkowic. – Ona natomiast wygląda na znacznie starszą, bo średniowieczną – dodają ironicznie.

Janusz Paczkowski w ZGF nie jest, ale mieszka w Ujkowicach i mieszkańcy tej wsi wybrali go na radnego w Radzie Gminy Przemyśl. – Ludzie mnie wybrali i słusznie teraz oczekują ode mnie, że coś z tym zrobię – zauważa radny gminny. – Ta droga to jakaś kpina! Gołym okiem widać, że do jej wykonania użyto byle jakiego materiału, bo ledwie po paru miesiącach od oddania jej po tym, pożal się Boże remoncie, nie nadaje się ona do użytku – podkreśla. – Ten tekst o tym, że droga ma wyglądać tak samo, jak 100 lat temu padł w istocie – wspomina J. Paczkowski. – Tylko chyba związek i wykonawca zapomnieli, że miała tylko tak wyglądać, a nie być w takim stanie – dodaje z ironicznym uśmiechem.

Droga w błocie, albo tumanach kurzu
Ryzykujemy i jedziemy zobaczyć drogę. Jest na co popatrzeć: dziura na dziurze, koleiny i kałuże, bo akurat pada rzęsisty deszcz. Trudno uwierzyć, że to droga kilka miesięcy po remoncie, czy bardziej fachowo – rewitalizacji. – Przetarg na wykonanie tej drogi wygrała firma ze Szczecina – mówi radny Paczkowski. – Ale podwykonawcy byli już bliżsi nam terytorialnie – słychać w jego głosie ironię.

Na drodze czekają na nas ludzie z Ujkowic. Liczą, że dziennikarska interwencja pomoże coś w sprawie drogi – bubla budowlanego, bo pisali już w tej sprawie dosłownie gdzie się dało. – Teraz są kałuże, ale i tak najgorzej jest jak jest sucho – mówią. – Za każdym samochodem jest tuman kurzu! Jakby na wspomnienie tego, że to jakiś tuman robił – uśmiechają się gorzko. – A ja mandat w mieście dostałem za brudny samochód – zarzeka się jeden z mieszkańców. – Jakbym chciał mieć czyste auto musiałbym codziennie na myjnie jeździć! Kto by za to zapłacił? – pyta.

Trzeba pilnie „pogonić” wykonawcę
Zarządowi Związku Gmin Fortecznych przewodniczy prezydent Przemyśla, Robert Choma. – Problem jest mi znany – przyznaje. – Mamy zastrzeżenia do wykonania tej drogi i oburzenie mieszkańców Ujkowic jest słuszne – dodaje. – Trzeba jednak pamiętać, że zgodnie z przepisami nie można nic zmieniać przez 5 lat od zakończenia projektu – wzdycha. Czy to znaczy, że firma, która zrobiła takiego bubla za mnóstwo pieniędzy drogi nie poprawi. – Nie, poprawić musi – uspokaja Choma. – Przykre to, że drogę, którą wybudowali tyle lat temu Austriacy, udało się jej tak koncertowo zepsuć – dodaje prezydent Przemyśla, deklarując w najbliższych dniach spotkanie w tej sprawie i to w Ujkowicach. Miejmy nadzieję, że to spotkanie coś da i ludzie z Ujkowic będą mogli jeździć po drodze normalnie, samochodami, a nie jak 100 lat temu wozami drabiniastymi. Dowiedzieliśmy się także, że dziś mieszkańcy mają spotkać się przy drodze – bublu z włodarzem swej gminy, wójtem Andrzejem Hukiem.

Monika Kamińska

2 Responses to "Miało być fortecznie, a jest średniowiecznie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.