Miało być tak pięknie…

„Planujemy zaszczepić całą populację dorosłych. Ta populacja to 31 mln ludzi, bo tyle osób ukończyło 18 lat” – mówił jeszcze w połowie stycznia minister zdrowia, Adam Niedzielski. I wyrażał obawę czy aż tylu obywateli będzie miało „skłonność” do szczepień. O dziwo, skłonność Polaków przekroczyła wszelkie wyobrażenie i większość chce się zaszczepić. Pojawił się jednak problem innej natury. Nie bardzo jest czym. Kilka dni temu firma, która zobowiązała się dostarczyć odpowiednią liczbę szczepionek, z dnia na dzień o połowę zredukowała dostawy. Co więc możemy przeczytać na stronach szpitali szczepiących personel medyczny? „Wstrzymujemy szczepienia pacjentów przeciw COVID-19 od dnia 18.01.2021. Podyktowane jest to brakiem możliwości dostaw szczepionek. Hurtownia Farmaceutyczna dostarczająca szczepionki w imieniu Agencji Rezerw Materiałowych przekazała informację (…) o wstrzymaniu
dostaw szczepionek od dnia 18.01.2021 r. W związku z zaistniałą sytuacją Szpital (…) przeprasza zapisane i potwierdzone osoby z grupy „0”. Umówione terminy szczepień będą przesunięte. O wznowieniu szczepień będziemy informować na bieżąco. Informacja nie dotyczy osób zaszczepionych pierwszą dawką”. Co prawda, do 18 stycznia udało się zaszczepić większość personelu szpitalnego, bo szpitale węzłowe oczywiście zaczynały procedurę szczepienia od swoich pracowników, to personel przychodni zewnętrznych czy to podstawowej opieki zdrowotnej, czy specjalistycznej, pozostaje niezaszczepiony. A punkty szczepień dla seniorów usytuowane są właśnie tam, w POZ-ach. A tam, jak wspominała lekarka, nikt jeszcze nie jest zaszczepiony. Dojdzie więc do tego, że niezaszczepiona lekarka zbada być może bezobjawowego pacjenta zakażonego już koronawirusem (albo odwrotnie), a potem pielęgniarka go zaszczepi, przekazując wirusa na kolejnego szczepionego (osoby szczepiące nie są w żaden specjalny sposób zabezpieczone, mają jedynie maseczki na twarzy i rękawiczki). Do tej pory w kontaktach lekarz/pacjent obowiązują przede wszystkim teleporady, żeby właśnie nie roznosić wirusa. Moim zdaniem, zamiast przeć do jak najszybszego rozpoczęcia szczepienia seniorów (co to za masówka, skoro punkty mogą zamówić tygodniowo 30 dawek), powinno się skończyć szczepienie medyków. Dwa tygodnie seniorów nie zbawią, a mogłyby ograniczyć transmisję wirusa i może uchronić ich przed zakażeniem. Żeby masowe szczepienia w narodowym programie szczepień miały sens, należałoby zacząć szczepić znacznie szybciej. Nie 20 000 osób dziennie w skali kraju, a przynajmniej 100 tys., bo i tak potrzeba jest 150 dni, by zaszczepić 15 mln osób, a 300 dni, żeby zaszczepić 30 mln, a jeszcze wszyscy ci ludzie potrzebują też drugiej dawki, aby szczepionka była skuteczna. O tym, że można zarażać nie mając objawów choroby, świadczą wyniki testów nauczycieli, gdzie pozytywny test na obecność koronawirusa dotyczył 2591 osób – tj. 2 proc. wszystkich wyników badań. Spekulacje, że może dojść do niepotrzebnych zakażeń, potwierdzają doniesienia zagraniczne. Nie dalej jak wczoraj madrycka agencja Europa Press podała, że kilkaset osób zaszczepionych w Hiszpanii przeciwko Covid-19 zostało zainfekowanych koronawirusem. Najwięcej ognisk pojawiło się zaś w domach spokojnej starości, gdzie w wekeend prowadzone były szczepienia. W gronie tym są zarówno podopieczni tych placówek, jak również członkowie personelu. Do środy najwięcej przypadków zakażeń wirusem w domach spokojnej starości zanotowano na terenie wspólnot autonomicznych Kastylii i Leonu, Nawarry oraz w Katalonii. Zamiast skrajnych reakcji od chęci wyszczepienia wszystkich, może po prostu warto zachować zimną krew. Szczepić według wcześniejszego planu, przesuwając tylko „1” grupę o dwa tygodnie do tyłu, bez narażania jej na kontakt z niewyszczepionymi medykami (przecież od niemal roku apelujemy do seniorów i nie tylko „zostańcie w domu”). Przy okazji, nie wpuszczając do kolejki przed nimi tylnymi drzwiami żadnych dodatkowych przedstawicieli niewątpliwie potrzebnych grup zawodowych, i nie mówię tu tylko o służbach chodzących w togach czy mundurach, ale i przedstawicielach firm farmaceutycznych, którzy nagle poczuli się mocno związani z medykami, i chociaż nie pracują w bezpośrednim kontakcie z pacjentami w podmiotach leczniczych i nie wykonują zawodu medycznego, przepychają się do szczepień w szpitalach węzłowych. Wstyd, Mocium Panowie i Panie.

O skandalicznym
wpychaniu przez rząd
poza kolejką do szczepień prokuratorów
i funkcjonariuszy służb specjalnych piszemy
na str. 1 i 5.

Redaktor Anna Moraniec

11 Responses to "Miało być tak pięknie…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.