Miasta mogą uratować restauracje

Możliwość obsługi klientów lokali gastronomicznych na zewnątrz i brak konieczności płacenia za zajmowaną powierzchnie w Wilnie to namiastka normalności sprzed pandemii koronawirusa. O takich przywilejach rzeszowscy restauratorzy mogą na razie tylko pomarzyć.

W stolicy Litwy wpadli na pomysł, który jest w stanie uratować restauracje w czasie kwarantanny. Czy podobnie będzie w naszym regionie?

Właściciele barów, restauracji i kawiarni będą mogli w tym sezonie za darmo ustawić stoliki na miejskich placach, skwerach i ulicach. Na taki pomysł ratowania działającej w Wilnie branży gastronomicznej wpadł burmistrz stolicy Litwy i miasto już zaczyna zmieniać się w gigantyczną restaurację.

Restauracje i kawiarnie zostały ponownie otwarte na Litwie. Właścicieli obiektów gastronomicznych obowiązują jednak pewne zasady. Najważniejsza to ta, że miejsca siedzące mogą się znajdować tylko na zewnątrz lokali i odległości między nimi muszą wynosić minimum 2 m. Ponieważ ścisłe centra miasta, gdzie zabudowa jest bardzo gęsta, a dzierżawa każdego metra powierzchni kosztuje, burmistrz Wilna Remigijus Szimaszius zaproponował utworzenie w mieście dodatkowych 18 miejsc, z których mogą korzystać kawiarnie i restauracje zupełnie za darmo. – Place, skwery i ulice – pobliskie kawiarnie będą mogły w tym sezonie bezpłatnie ustawić na nich stoliki i dzięki temu prowadzić działalność podczas kwarantanny – cytuje Szimaszius telewizja Biełsat. – Chodzi o to, żeby otworzyć lokale, utrzymać miejsca pracy i „utrzymać Wilno przy życiu”.

Wnioski o ustawienie stolików na zewnątrz złożyło ponad 160 kawiarni, barów i restauracji. Miasto zapowiedziało, że w razie potrzeby może udostępnić dodatkowe miejsca.

Co na to Podkarpackie?

Z takiego rozwiązania, szczególnie że pogoda robi się coraz lepsza, chętnie skorzystaliby także podkarpaccy restauratorzy. Część z nich, decyzją samorządów jest na razie zwolniona z opłaty za dzierżawę miejsca pod ogródki, ale wystawić się na nich nie mogą. – Wileńskie rozwiązania, na nieszczęście mieszkańców, nie cieszą się popularnością na Podkarpaciu. Na tak radykalne kroki, jak m.in. wystawianie stolików poszczególnych knajp na zewnątrz, nie decyduje się nawet stolica województwa. – Jak otworzą restauracje, wtedy będziemy podejmować decyzję – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele urzędów w Krośnie, Sanoku, Iwoniczu-Zdroju i Rymanowie-Zdroju. – Nasze działania ograniczają się jedynie do udostępnienia informacji mieszkańcom, które restauracje oferują swoim klientom dowóz – tłumaczy Emilia Trześniowska z biura burmistrza Sanoka.

W Tarnobrzegu, prezydent Dariusz Bożek zwolnił na razie restauratorów z opłat za dzierżawę miejsc pod ogródki i pomógł stworzyć listę lokali, które oferują dania na wynos. Dalsze decyzje pomocy mogą zapaść, ale dopiero po odmrożeniu tej części gospodarki. Wszystko wskazuje więc na to, że jeszcze długo przyjdzie nam potęsknić za zapachem kawy, ulatującym z pobliskich restauracji.

rb, mrok

2 Responses to "Miasta mogą uratować restauracje"

Leave a Reply

Your email address will not be published.