„Miasto 44” nie przegrało z siatkówką

Piotr SamolewiczOstatni sobotni seans w jednym z rzeszowskich kin. Wyświetlane jest „Miasto 44” Jana Komasy, szeroko reklamowany film o Powstaniu Warszawskim. Mimo że w tym samym czasie polscy siatkarze rozgrywają mecz z Niemcami, w kinie siedzi sporo młodych widzów. Seans kontrowersyjnego filmu przedłożyli nad emocje sportowe. Myślę, że nie żałowali wyboru.

Film Jana Komasy jest ostry. Opowiedziany nowoczesnym, teledyskowym stylem musi trafiać do współczesnego młodego widza. Pokazuje nieupierzenie nastoletnich powstańców, jednocześnie ich szybkie dojrzewanie do walki. Opowieść Komasy kipi od wizualnych pomysłów, ocieka krwią, wpuszcza w żyły narkotyczny zastrzyk śmierci. Wstrząsa. Obrazowi można zarzucić dwie rzeczy” nieumotywowane eksponowanie intymnych scen pośród gruzów oraz słabo scharakteryzowaną główną postać młodego żołnierza – Stefana. Ale na korzyść filmu Komasy przemawia to, że kończy się inaczej niż klasyczny „Kanał” Wajdy. Nie sceną uwięzienia powstańców w kanale, w historycznej pułapce, ale ich ucieczką ku wolności i perspektywą współczesnej Warszawy odbudowanej z gruzów.

Czy powstanie było niepotrzebną hekatombą? W odpowiedzi na to pytanie chcę przywołać film Petera Weira „Gallipoli”, opowiadający o udziale młodych australijskich żołnierzy w krwawej bitwie z Turkami na froncie I wojny światowej. Australijczycy zostali potraktowani przez dowodzących nimi Anglików jak mięso armatnie, gdyż wysyłali ich wprost pod lufy dobrze okopanych Turków. Ale w rozumieniu Petera Weira ta krwawa ofiara była nieunikniona, by młode państwo australijskie mogło zaznaczyć swoją obecność na mapie świta, by mogło w pełni wybić się na niepodległość.

Jaka nauka wypływa z Powstania Warszawskiego? Że musimy budować silne pod względem ekonomicznym i militarnym państwo, by nie powtórzyła się tragedia sprzed 75 lat. A druga nauka adresowana jest do naszych ewentualnych wrogów: że Polacy walczą do końca. I o to głównie w tej tragicznej historii chodzi.

Piotr Samolewicz

One Response to "„Miasto 44” nie przegrało z siatkówką"

Leave a Reply

Your email address will not be published.