
„Pomnik Walk Rewolucyjnych – najbardziej rozpoznawalny symbol Rzeszowa – od lat jest zaniedbany i brudny. Niestety, właściciele tego monumentu, czyli ojcowie bernardyni nie dbają o niego i nie zlecają prac przy jego oczyszczaniu” – to tylko jedna z wielu opinii wielu mieszkańców stolicy Podkarpacia, z którą nie sposób się nie zgodzić. Czy jest szansa, że coś w tej kwestii niebawem się zmieni?
Prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek jeszcze w ubiegłym roku spotykał się w tej sprawie z przeorem zakonu, właścicielem terenu. Miastu zależy na przejęciu pomnika, ale dotąd tym dwóm stronom nie udało się porozumieć w tej sprawie. Włodarzowi stolicy regionu zależy na tym, aby pomnik przeszedł w stan majątkowy Urzędu Miasta Rzeszowa. Dzięki temu będzie możliwe zadbanie o jego estetykę i o bezpieczeństwo, co wiążę się jednak z wcale niemałymi nakładami finansowymi. Tylko bowiem umycie obelisku i jego otoczenia oraz utylizacja odchodów (w tym użycie sprzętu alpinistycznego) to koszt ok. 60 tys. zł.
Czy władzom miasta udało się zawrzeć porozumienie z ojcami bernardynami w sprawie przekazania działki z pomnikiem Walk Rewolucyjnych? Na jakim etapie są rozmowy? – zapytaliśmy przedstawiciela ratusza. – Na żadnym etapie – poinformował nas Maciej Chłodnicki z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Nie udało nam się na razie porozumieć z bernardynami o przekazaniu pomnika Walk Rewolucyjnych. Odbyły się rozmowy, ale bez rezultatu. Chcielibyśmy stać się właścicielami tego monumentu, bo wtedy zadbalibyśmy o jego czystość. Teraz w związku z tym, że nie administrujemy tym miejscem, to służby miejskie nie mogą zajmować się pomnikiem. Ojcowie bernardyni tylko od czasu do czasu zlecają roboty przy jego czyszczeniu i pomnik oraz jego najbliższe otoczenie są bardzo zaniedbane – informuje Maciej Chłodnicki. Tak więc sytuacja patowa trwa nadał i na tę chwilę trudno przewidzieć, kiedy zostanie rozwiązana.
and



93 Responses to "Miasto chce przejąć pomnik Walk Rewolucyjnych"