
RZESZÓW. Świąteczne światełka są chlubą dla prezydenta Tadeusza Ferenca. Płaci za nie krocie, a potem prezentuje wyniki kolejnego konkursu.
– Prezydentowi chyba na niczym innym nie zależy, jak na kolejnych nagrodach. Ile można słuchać, że za to dostał wyróżnienie, a za tamto zdobył pierwsze miejsce? Kogo to tak naprawdę interesuje, poza samym zainteresowanym? Dla nas, mieszkańców, liczy się czy mamy gdzie pracować, gdzie mieszkać i za co żyć – pisze w liście do Super Nowości pan Rafał, w reakcji na kolejną nagrodę prezydenta Tadeusza Ferenca. Tym razem za świąteczne oświetlenie, za które jest przecież krytykowany od lat. Nie tylko przez lokalne media, które patrzą władzy na ręce, ale i samych mieszkańców, którzy zaczęli interesować się tym, na co idą pieniądze z ich podatków.
W minionym roku na świąteczne światełka miasto wydało dokładnie 697,4 tys. zł. To dużo więcej niż w 2012 roku, kiedy to z publicznych pieniędzy poszło 479 tys. zł. – Prezydent dziecinnieje, a my za to płacimy. Fontanna multimedialna, deska sedesowa na Piłsudskiego (okrągła kładka), tęczowy most (most Narutowicza), za chwilę kolejka, normalnie wesołe miasteczko! – pisze na naszym forum Jacek.
Tego typu komentarzy jest mnóstwo. Prezydentowi w niczym to jednak nie przeszkadza. W aktualnościach na stronie internetowej urzędu miasta Rzeszowa “dumnie” brzmi kolejna informacja o nagrodzie włodarza. “Dobiegł końca Plebiscyt Miast, w którym Internauci w trwającym ponad miesiąc głosowaniu wybrali miasto, wyjątkowo pięknie przystrojone iluminacjami” – czytamy komunikat. Oczywiście, stolica Podkarpacia stanęła na podium. Urzędnicy chwalą się, że miasto zdobyło trzecie miejsce w piątej edycji ogólnopolskiego Plebiscytu Miast na Najpiękniejsze Iluminacje Świąteczne w Polsce. Plebiscyt zorganizowała Grupa Energa. Za pomocą portali społecznościowych na Rzeszów zagłosowało 14 proc. ze 102 tys. 786 Internatów. Czy w obliczu fali krytyki, jest czym się chwalić?
Raz na zawsze
Przypomnijmy, że rzeszowianie wielokrotnie zadawali pytanie, dlaczego miasto nie kupi własnych światełek, które będzie można co roku wyciągać i ozdabiać miasto, zamiast wypożyczać je od gliwickiej firmy za tak duże kwoty.
– Ja w swoim domku mam 2 komplety światełek już od 15 lat. Dbam o nie, dobrze przechowuję, a w Święta Bożego Narodzenia błyszczą sobie na choinkach, ciągle piękne i te same. Zmieniam im tylko przemiennie lokalizację: raz od strony wschodniej, drugi raz od zachodniej. Nic mnie to nie kosztuje, bo oczywiście pomieszczenia na przechowywanie nie wynajmuję – pisze Internauta.
Agnieszka Wróblewska



12 Responses to "Miasto chwali się kolejną nagrodą. Rzeszowianie mają dość"