Rząd przekonuje Polaków, że w ramach programu Polski Ład samorządy będą opływać we wszystko, a mieszkańcy miast i wsi zyskają niemal co tylko zechcą. Tymczasem władze Białegostoku informują swoich mieszkańców, dlaczego muszą obejść się bez tego czy owego w bardzo oryginalny sposób, umieszczając w kolejnych miejscach instalacje z informacją, że rząd PiS nie dał pieniędzy na remont czy modernizację danego obiektu. Mowa oczywiście o pieniądzach z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Na Podkarpaciu na razie nie spotkamy takich „ogłoszeń” w miastach, które nie dostały pieniędzy
z RFIL-u, ale jeśli podobnie władza potraktuje nasze samorządy, rozdzielając fundusze w ramach Polskiego Ładu, również u nas można się spodziewać reakcji takiej, jak na Podlasiu.
Jak napisał ostatnio portal bi24.pl, w Białymstoku pojawiają się kolejne instalacje, za pomocą których władze miasta z prezydentem Tadeuszem Truskolaskim na czele, informują białostoczan o tym, jak potraktował ich rząd, rozdzielając pieniądze obywateli z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Na przykład przy ulicy Gruntowej 7 w stolicy Podlasia stanęła tablica o treści: „Rząd PiS-u nie dał pieniędzy na modernizację szkół w 3 kolejnych naborach programu Fundusz Inwestycji Lokalnych. 0 zł dla białostoczan. Mieszkańcy mają prawo o tym wiedzieć. #silnysamorzadsilnapolska”. Takich instalacji jest sporo, a ma być jeszcze więcej, bo jak zauważa na oficjalnej stronie miasta prezydent Truskolaski: – Żaden z projektów, mimo że są to inwestycje bardzo potrzebne i oczekiwane przez białostoczan, nie otrzymał wsparcia. Rząd PiS trzykrotnie nie przyznał miastu ani złotówki na projekty szkolne. Środki z tego programu trafiały do gmin przychylnych partii rządzącej. Jego zastępca, Przemysław Tuchliński, podkreśla z kolei, że: – Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego np. remonty niektórych szkół nie mogą się odbyć. A nie mogą, bo rząd, bez żadnych obiektywnych kryteriów, przyznaje pieniądze w oparciu o sympatie polityczne – stwierdza wprost.
Rząd dzieli pieniądze „po partyjnemu”
Na Podkarpaciu także nie brak miast i gmin, którym rząd poskąpił nieswoich przecież, ale naszych pieniędzy z RFIL, odrzucając ich wnioski bez podania przyczyn. Dziwnym trafem tak się złożyło, że są to te samorządy, którymi kierują włodarze niezwiązani z PiS lub jej „przystawkami” w Zjednoczonej Prawicy. O tym, że te miasta, w których wygra kandydat PiS będą mogły liczyć na rządowe wsparcie politycy PiS otwarcie mówili podczas ostatniej kampanii samorządowej w 2018 roku. Nikt się chyba jednak nie spodziewał, że pieniądze będą rozdzielane tak bardzo „po partyjnemu” jak w ramach RFIL-u. Za to, że wybrano nie tego, kto się władzy podobał, zapłacili mieszkańcy: m.in. Przemyśla, Krosna, Tarnobrzega i Ustrzyk Dolnych. Jak włodarzom tych miast podoba się pomysł władz Białegostoku? Ano w Przemyślu takich instalacji jak w stolicy Podlasia nie ma, ale … – Pomysł władz Białegostoku jest, przyznaję, oryginalny
– mówi Super Nowościom prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun. – Fakt, że podsyca on „wojnę polsko- polską”, którą niestety mamy – zauważa. – Jednocześnie pokazuje, że my, samorządowcy jesteśmy po prostu bezsilni wobec dzielenia przez rząd pieniędzy obywateli „po uważaniu” i według partyjnego klucza – przyznaje włodarz Przemyśla. – Mieszkańcy tych miast i gmin, gdzie władze nie są związane z ekipą rządzącą, które nie otrzymały z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych pieniędzy na dobre projekty, mają prawo wiedzieć, że to nie wina samorządu. Mają też prawo wiedzieć dlaczego dany projekt nie zyskał akceptacji, a takich informacji rząd nie podał – przypomniał W. Bakun. – Teraz rząd „chwali się” Polskim Ładem i zapewnia, że w ramach tego programu samorządy bardzo wiele zyskają. Nam, samorządowcom, pozostaje tylko mieć nadzieję, że tym razem zasady rozdzielania funduszy będą transparentne. Czy tak będzie? Czas pokaże – podsumowuje.
W Ustrzykach Dolnych białostocka akcja podoba się. W Tarnobrzegu zachowują rezerwę
Burmistrz Ustrzyk Dolnych, Bartosz Romowicz, nie ukrywa, że nie dziwi się władzom Białegostoku. – Gdy nie dostaliśmy z RFIL-u ani grosza, też miałem taki pomysł, żeby na ustrzyckim Rynku ustawić kartonową figurę premiera Mateusza Morawieckiego z czekiem opiewającym na 0 złotych – zdradza. – Uznałem jednak, że dam rządowi jeszcze jedną szansę na to, by wykazał się po prostu przyzwoitością podczas rozdzielania funduszy w ramach Polskiego Ładu – wyjaśnia włodarz Ustrzyk Dolnych. – Dlatego teraz wakacyjnie i po chrześcijańsku wstrzymam się z akcją podobną do tej białostockiej. Jeśli jednak pieniądze w Polskim Ładzie zostaną tak „sprawiedliwie” rozdzielone, jak w RFIL-u, to mam kilka pomysłów, jak uświadomić to naszym mieszkańcom – zapowiada B. Romowicz. Z kolei Dariusz Bożek, prezydent Tarnobrzega, wydaje się być dość sceptyczny wobec takich akcji, jak białostocka. – W Tarnobrzegu z zadania informowania mieszkańców o sukcesach, ale też porażkach samorządu w sięganiu po dofinansowanie znakomicie wywiązują się media, nie uciekamy się do takich kampanii – wyjaśnia. – Mało tego, porażek jakoś długo nie rozpamiętujemy, szkoda na to czasu, idziemy dalej, robimy swoje – podkreśla D. Bożek. – Z jednego źródła się nam nie uda, ale z innego tak. W ostatnim tylko czasie pozyskaliśmy blisko 12 mln złotych dodatkowego dofinansowania z rezerwy subwencji ogólnej na obwodnicę, blisko 4 mln złotych na zakup Kolekcji Dzikowskiej w ramach programu Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu „Rozbudowa Zbiorów Muzealnych” – dodaje włodarz Tarnobrzega. Co do programu Polski Ład Bożek także zachowuje rezerwę. – Przygotowujemy wnioski, będziemy je składać w każdym naborze Polskiego Ładu. Nie oznacza, że skupiamy się tylko na tym. Są różne możliwości i źródła pozyskiwania funduszy zewnętrznych – dodaje.
W Rzeszowie nie będzie podobnej akcji
Prezydent Rzeszowa, który, jak wszyscy wiedzą, nie jest ulubieńcem ani PiS-u, ani jego „przystawek” w Zjednoczonej Prawicy na nasze pytania o akcję w Białymstoku odpowiada bardzo zwięźle. – Nie będzie w Rzeszowie podobnej akcji – mówi Konrad Fijołek. – Co do programu Polski Ład, liczę na to, że pieniądze z niego będą rozdzielane sprawiedliwie i racjonalnie – stwierdza.
Monika Kamińska



5 Responses to "Miasto dostało od rządu zero złotych"