Miasto może się dołożyć na Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki

Część radnych chciała doprecyzować uchwałę wprowadzając zapis, że inwestorem będzie marszałek i to on sfinansuje większą część kosztów budowy, a nie miasto. Fot. Wit Hadło
Część radnych chciała doprecyzować uchwałę wprowadzając zapis, że inwestorem będzie marszałek i to on sfinansuje większą część kosztów budowy, a nie miasto. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Po długiej dyskusji radni zgodzili się poprzeć uchwałę intencyjną w sprawie inwestycji.

Na 5 minut przed głosowaniem nie wiadomo było, czy rzeszowscy radni poprą uchwałę w sprawie zaaprobowania budowy Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki. Wszystko dlatego, że dyskusja w tej sprawie była bardzo burzliwa, a część radnych nie chciała, żeby miasto dołożyło 8 mln zł, czyli 1/4 wartości inwestycji.

„Rada Miasta Rzeszowa z aprobatą przyjmuje inicjatywę wybudowania przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki jako wspólnego przedsięwzięcia Klubu Sportowego Resovia oraz samorządów Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa deklaruje wole współuczestniczenia w finansowaniu tego przedsięwzięcia” – projekt uchwały tej treści na wtorkowej sesji rady miasta przedstawiał Robert Kultys, radny PiS. Właśnie kwestia finansowania podzieliła radnych najbardziej.

– Jak będzie ten obiekt utrzymywany? – dopytywał Marcin Deręgowski, przewodniczący Komisji Sportu i Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi. – Nie chcemy, żeby potem miasto ponosiło koszty utrzymania – zaznaczała Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca Komisji Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy Unijnych.

Wątpliwości co do zatwierdzenia tej uchwały miał też Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta. Twierdził, że inwestycja w całości powinna być finansowana przez marszałka.

Jak mówił Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia, aby ministerstwo sportu dało na rozbudowę stadionu połowę kwoty, czyli 16 mln zł, potrzebna jest deklaracja miasta i województwa, że też dołożą się do inwestycji.

Sejmik nie przyjął, radni też nie chcieli
– Oczekiwałem, że na sejmiku ta uchwała zostanie podjęta, a została przeniesiona na maj – powiedział Wiesław Buż.

Część radnych miała spore obawy co do zaakceptowania tej inwestycji w tym kształcie. Radni Witold Walawender i Robert Kultys przekonywali, że jest to uchwała intencyjna, jedynie deklaracja radnych, że są za rozbudową stadionu, a szczegóły zostaną uzgodnione już przez prezydenta i marszałka. Jak wyjaśniał Stanisław Sienko, trzeba sobie zdać sprawę z tego, że z biletów nie będzie pieniędzy na utrzymanie stadionu.

– Powstał problem nie tylko utrzymania tej inwestycji, tylko kto będzie inwestorem – mówił Sienko. – Najprawdopodobniej ten, kto będzie inwestorem, będzie musiał utrzymywać stadion – dodał. Zdaniem zastępcy prezydenta, ministerstwo musi mieć zabezpieczenie nie klubu, ale marszałka albo miasta, a marszałek i prezydent uzgodnili, że w maju zostaną podjęte uchwały intencyjne lub już z wpisem do Wieloletniej Prognozy Finansowej.

Po słowach prezydenta część radnych stwierdziła, że w uchwale trzeba dodać zapis, że inwestorem będzie marszałek, a miasto dołoży się do inwestycji, ale mniej niż urząd marszałkowski. Takiemu zapisowi sprzeciwiła się pani mecenas, która oceniła, że to doprowadzi do zmiany treści merytorycznej uchwały, a do tego dojść nie może.

W końcu po burzliwej dyskusji 23 radnych przyjęło uchwałę intencyjną. Od głosu wstrzymał się Andrzej Dec.

Blanka Szlachcińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.