Miasto odkupi działki należące huty

Co jest za tą bramą? Kilkanaście kilometrów dróg, z których część niedługo będzie miejskimi. Zabytkowa brama też. Fot. Jerzy Mielniczuk
Co jest za tą bramą? Kilkanaście kilometrów dróg, z których część niedługo będzie miejskimi. Zabytkowa brama też. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Magistrat za drogi zapłaci, będzie łożyć na ich utrzymanie, a przy okazji straci podatki. Jaki w tym sens?

Magistrat finalizuje rozmowy z Hutą Stalowa Wola na temat zakupu 8 działek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na tych działkach są wyłącznie… drogi. Mało tego, te drogi są za płotem. – I właśnie o to chodzi, żeby ten płot w końcu rozgrodzić – mówi prezydent Lucjusz Nadbereżny. Stanie się to w przyszłym roku, czyli omalże w 80. rocznicę postawienia najdłuższego ogrodzenia w Stalowej Woli.

HSW jako zakład zbrojeniowy otoczona była solidnym płotem. W niektórych miejscach był nawet podwójny z tzw. pasem bezpieczeństwa pośrodku. Po 1990 r. Huta została podzielona na mniejsze spółki. Spółki wówczas utworzone i nowe, które powstawały później, muszą płacić spółce-matce HSW za korzystanie z dróg, które dalej są jej.

To żaden interes dla magistratu
O opłaty pobierane za korzystanie z dróg HSW nie raz wybuchały lokalne wojny. Jedna z takich zakończyła się nawet w sądzie. HSW jest zawsze górą, bo drogi są jej własnością i może pobierać myto, które przeznacza później na utrzymanie dróg. Głównie na oświetlenie i odśnieżanie, bo nowego asfaltu na nich nie widać. Bram strzegą strażnicy, którzy kontrolują każdego, niezależnie od tego, czy jest pracownikiem HSW, czy zupełnie prywatnej spółki. Czasami na bramach dochodziło do zadziwiających sytuacji. Raz np. związkowcy z Huty ogłosili strajk i wystawili warty na bramach, czyli nie wpuszczali nikogo. Doszło do przepychanek z pracownikami innych firm, którzy nie strajkowali, a nie mogli dotrzeć do stanowisk pracy. Interweniowała policja.

Hucie w obecnym stanie wielki teren nie jest potrzebny i chętnie sprzedaje jego skrawki, na których szybko powstają małe i większe zakłady pracy. Inwestor musi się godzić z opłatami za wjazd na drogi HSW, prawie jak na autostradę. Prezydent Nadbereżny postanowił to przerwać. O przejęciu kilku dróg zaczął rozmawiać z Hutą już na początku swojej kadencji. Huta za osiem działek z drogami chce 435 tys. zł. Radni przystali na tę cenę, choć niektórzy mieli wątpliwości, bo to żaden interes dla miasta. Magistrat zapłaci za działki, straci od razu podatki, które płaci HSW i będzie musiał wykładać na utrzymanie dróg, a pewnie i łożyć na ich odbudowę, bo stanem wyraźnie odstają od miejskich arterii. – Takie rozwiązanie jest trudne i kosztowne, ale niezbędne – przekonuje Lucjusz Nadbereżny. Pierwsze bramy powinny zostać otwarte w pierwszej połowie przyszłego roku. Przez to niektóre firmy zaoszczędzą nawet po kilkadziesiąt tys. zł i więcej.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.