
SANOK. Umowa z Bernardem Jayką, który sanockimi nekropoliami zarządzał przez ostatnie 22 lata, została już rozwiązana.
Od 1 maja cmentarzami będzie zarządzać miasto – zdecydował magistrat. Umowa z Bernardem Jayką, który sanockimi nekropoliami zarządzał przez ostatnie 22 lata, została już rozwiązana.
Umowa z Bernardem Jayką została podpisana w 1992 roku i od tego czasu za pomocą aneksów była przedłużana. Na początku firma zarządzała „Cmentarzem Centralnym”, później także „Posadą” i „Południowym”.
W ramach umowy administrator cmentarza ma obowiązek m.in. prowadzić dokumentację i obsługę cmentarza, sprzątać, kosić trawę, odśnieżać, wykonywać drobne remonty i utrzymywać dom przedpogrzebowy, ponosząc z tego tytułu wszelkie opłaty.
W celu zrekompensowania wymienionych wydatków dochodem administratora są opłaty za usługi pogrzebowe pobierane przez niego zgodnie z zatwierdzonym przez burmistrza cennikiem, m.in. za przyjęcie i przechowywanie zwłok w chłodni, wynajęcie kaplicy, opłaty za nadzór przy kopaniu grobu, budowie i remoncie nagrobków, wjazd na teren cmentarza, opłata administracyjna.
Sęk w tym, że Bernard Jayko, będąc zarządcą cmentarzy, prowadził jednocześnie firmę pogrzebową i m.in. łączenie tych dwóch działalności, które miały skutkować monopolizacją rynku, wytknięto przedsiębiorcy w skargach, które pod koniec ubiegłego roku trafiły do Urzędu Miasta w Sanoku.
Po przeanalizowaniu sprawy miasto podjęło decyzję o rozwiązaniu umowy z firmą Bernarda Jayki i przejęcia zarządu nad cmentarzami. W styczniu przedsiębiorca otrzymał wypowiedzenie, jednak jak podkreśla Edward Olejko, wiceburmistrz Sanoka od spraw komunalnych, skargi nie miały wpływu na rozwiązanie umowy. Od 1 maja w imieniu miasta obowiązki zarządcy cmentarzy pełnić będzie Sanockie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej.
– Obowiązuje nas trzymiesięczne wypowiedzenie umowy, więc mamy jeszcze trochę czasu, aby zastanowić się, w jakiej formie prowadzić opiekę nad cmentarzami. Jest to majątek, z którego miasto może czerpać dochód, głównie dlatego zdecydowaliśmy się na taki krok. Poza tym chcemy uniknąć sytuacji, w której konkurencyjne firmy będą się wzajemnie oskarżać o monopolizację rynku – argumentował przejęcie cmentarzy Edward Olejko podczas ostatniej konferencji prasowej, która odbyła się w Urzędzie Miasta.
Miejskie spółki prowadzą cmentarze m.in. w Lesku i Brzozowie. W Lesku do budżetu gminy idą pieniądze z opłat za miejsce na cmentarzu – rocznie jest to kwota około 14 tys. zł. Reszta zostaje w spółce. Nieco inaczej jest w Brzozowie, gdzie w spółce zostaje cała kwota. – Na sprzedaży usług w ubiegłym roku zarobiliśmy 122 tys. zł. Koszty z tytułu utrzymania cmentarzy zamknęły się w kwocie 45 tys. zł – wlicza księgowa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, spółki, która zarządza cmentarzami komunalnymi w Brzozowie. Czysty dochód to więc około 77 tys. zł w skali roku.
Martyna Sokołowska


