Miasto sparaliżowane, mieszkańcy wściekli

Weekendowa rywalizacja kolarzy wiązała się z koniecznością zamknięcia wielu ulic
Fot. Grzegorz Niemiec

Weekendowy wyścig kolarski w Rzeszowie wywołał wśród mieszkańców stolicy Podkarpacia skrajne emocje. Podczas gdy jedni pasjonowali się sportową rywalizacją, inni którzy byli w zdecydowanej większości, pomstowali na decyzję o zamknięciu dla ruchu drogowego wielu ulic i związany z tym paraliż znacznej części miasta.

– Rzeszów to sportowe miasto i jestem pewny, że zobaczymy świetne widowisko –mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, któremu wtórował Czesław Lang, organizator wyścigu. – Żywiołowa walka młodych kolarzy, rywalizacja w barwach narodowych, emocje od startu do mety – to wszystko stanowi o sile wyścigu. Wyścigu, który jest szansą dla wielkich talentów na pokazanie się światu. Jestem przekonany, że w tym roku w Rzeszowie będziemy świadkami wspaniałej sportowej walki – przekonywał dyrektor generalny Lang Team, organizatora „Orlen Wyścigu Narodów”. Było to wyjątkowe wydarzenie sportowe dla wszystkich miłośników jednośladów, które zarazem wiązało się ze sporą… frustracja wielu mieszkańców Rzeszowa. – Wiele tras było całkowicie nieprzejezdnych i to nie przez godzinę, czy dwie godziny, a przez 8 godzin – bulwersuje się pani Katarzyna, mieszkanka osiedla Biała. I rzeczywiście, w trakcie weekendu zawodnicy poruszali się m.in. al. Piłsudskiego, wiaduktem Śląskim, ul. Krakowską, Lisa-Kuli, plac Śreniawitów, ul. Lenartowicza, al. Rejtana, Sikorskiego, Armii Krajowej, Niepodległości czy Kopisto.

Wspomniane drogi oraz wile innych, zostały zamknięte dla ruchu samochodowego w sobotę od godz. 8.30 do 16, a wczoraj od godz. 11 do 16. Co więcej, al. Cieplińskiego zarówno w sobotę jak i w niedzielę była nieprzejezdna już od godz. 6. Mimo wyznaczenia objazdów, wielu mieszkańców miało problem z komunikacją. – Szkoda, że nikt nie pomyślał o tym, że przy zamkniętych ulicach mieszkają ludzie, którzy czasami tylko w sobotę mają możliwość wyjazdu samochodem, a tym razem im to uniemożliwiono – irytuje się pan Rafał, mieszkaniec Nowego Miasta. W ocenie zbulwersowanych rzeszowian, warto organizować wydarzenia sportowe, ale nie powinno się tego robić kosztem odcinania ludzi od świata i to na wiele godzin

kl

34 Responses to "Miasto sparaliżowane, mieszkańcy wściekli"

Leave a Reply

Your email address will not be published.