
DĘBICA. Burmistrz chce, by skarbnik miasta finansowo odpowiedziała za stratę przez ratusz dotacji PFRON.
Dębicki ratusz stracił 214 tys. zł na rzecz PFRON-u (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) z powodu błędu urzędników. Czy ktoś odpowie za to, że zadłużone miasto straciło niemal ćwierć miliona zł?
Pracownicy magistratu nie rozliczyli się z PFRON-em we właściwym czasie. Zdecydował jeden dzień roboczy zwłoki. Pismo zostało nadane pocztą zbyt późno.
Całą awantura wynikła z tego, że urzędnik odpowiedzialny za wysłanie pisma zrobił to w ostatniej chwili, jednak nie zaniósł pisma na pocztę, tylko do biura podawczego, które wysłało pocztę dopiero w kolejny dzień roboczy. O jeden dzień za późno. Z powodu spóźnienia z rozliczeniem miasto utraciło fundusze z PFRON-u w kwocie 214 tys. zł.
– Miasto straciło ponad 200 tys. zł na skutek błędu urzędniczego, konsekwencje muszą być wyciągnięte – zapowiadał przed ponad miesiącem Paweł Wolicki, (41 l.) burmistrz Dębicy.
Pracownik bezpośrednio winny zaniedbania i niewysłania pisma w terminie stracił pracę na drodze zwolnienia dyscyplinarnego. Zwolniony pracownik jednak komuś podlegał. Czy winę poniosą jego przełożeni? – Wydział, który zawinił podlega skarbnik Annie Puzio – mówi Paweł Wolicki. – Konsekwencje w postaci kary finansowej poniesie więc pani skarbnik.
Jak będzie wysokość kary? – Tego jeszcze nie wiadomo – dodaje burmistrz. Wiadomo natomiast, że burmistrz nie wyklucza obciążenia finansowo innych osób, jeśli ich wina w zaniedbaniu zostanie wykazana. Paweł Wolicki rozważa też zakończenie współpracy ze skarbnik Anną Puzio. – Na moje biurko trafia wiele skarg na jej działalność – mówi burmistrz.
Burmistrz nie może sam zmienić skarbnika. Decyzje taką musi podjąć Rada Miasta.
Artur Getler



3 Responses to "Miasto straciło 200 tys. zł. Czy ktoś za to zapłaci?"