
KOSZYKÓWKA. I LIGA MĘŻCZYZN. – Finałowe „Białe szaleństwo” w Krośnie czas zacząć! – mówi przed weekendową rywalizacją z „Wojskowymi”, Dariusz Oczkowicz, kapitan Miasta Szkła.
– Lepszego finału nie mogliśmy sobie wymarzyć – mówi o konfrontacji z Legią Warszawa Michał Baran, trener Miasta Szkła Krosno. Pierwsze dwie odsłony decydującej rywalizacji tego sezonu, która toczyć się będzie do 3 zwycięstw, będą miały miejsce już w ten weekend w hali przy ul. Bursaki. Przed finałem, wszystko przemawia za zespołem z Krosna. To on wygrał zdecydowanie fazę zasadniczą z imponującym bilansem (29-1) i dwukrotnie w tym sezonie ograł już zespół z Warszawy (88:73 i 73:63). Przed hurraoptymizmem przestrzega jednak Michał Baran, trener krośnian, który przed decydującymi meczami sezonu, twardo stąpa po ziemi. – Podchodzimy do tego wszystkiego na spokojnie. Co tu dużo mówić, w finale zagrają dwie najlepsze drużyny ligi i zapowiada się on bardzo ciekawie. Mam pomysł, jak grać ten finał i na pewno będę dążył do tego, aby końcowy wynik rywalizacji przechylić na naszą stronę – mówi opiekun krośnieńskiej drużyny, dla której będzie to już drugi w historii finał I ligi. 4 lata temu zakończył się on porażką ze Śląskiem Wrocław. Teraz ma być inaczej, a pomóc w tym ma akcja pod hasłem „Białe szaleństwo”, organizowana przez krośnieńskich kibiców. – W sobotę rozpoczynamy finał z Legią Warszawa. Tak, jak co roku, wszystkich zapraszam. Obowiązkowo ubranych na biało. Finałowe „Białe szaleństwo” w Krośnie czas zacząć – mówi Dariusz Oczkowicz, kapitan Miasta Szkła, który podobnie jak jego koledzy nie uskarża się na żaden uraz i jest w pełni gotowy na konfrontację z Legią. W podobnym tonie wypowiada się Dawid Bręk, rozgrywający Miast Szkła. – Gramy u siebie i przy wsparciu kibiców powinniśmy sobie poradzić. Chcemy im dać tą radość, przychodzą na mecze, dopingują nas i w ten sposób chcemy się im odwdzięczyć – zapewnia Bręk, który przed tym sezonem, podobnie jak Patryk Pełka odrzucił ofertę klubu z… Warszawy.
„Wojskowi” trafili z formą
„Wojskowi”, mimo iż w sezonie zasadniczym prezentowali się średnio i zajęli dopiero 3. miejsce, na decydującą część sezonu trafili z formą. Przekonał się o tym wicemistrz fazy zasadniczej, Max Elektro Sokół Łańcut, który właśnie z Legią przegrał w 4 meczach półfinałową rywalizację. – Jedziemy do Krosna walczyć o zwycięstwa. Człowiek uczy się na swoich błędach, kilka ich było i na pewno wyciągniemy z nich odpowiednie wnioski. Będziemy gotowi na Krosno! – deklaruje Piotr Bakun, trener stołecznej drużyny. – Siłą naszego zespołu jest to, że jesteśmy drużyną. Jak jednemu nie idzie, to drugi chwyta grę i gramy na niego. Jeśli Krosno się martwi o pojedynek z nami, to już nie nasz problem. Niech oni się tym martwią, my śpimy spokojnie, przygotujemy się do tych meczów, jak do każdego innego. Jesteśmy pełni nadziei, że pokonamy rywala – dodaje Tomasz Andrzejewski, skrzydłowy Legii. Przed krośnieńską publicznością zaprezentuje się w ten weekend m.in. Adam Parzych, najskuteczniejszy zawodnik „Wojskowych”, który jeszcze w tamtym roku stanowił o sile drużyny z Krosna. Kibice zobaczą także w akcji Cezarego Trybańskiego, pierwszego Polaka w NBA.
MIASTO SZKŁA KROSNO – LEGIA WARSZAWA
sobota, godz., 19; niedziela, godz. 18


