Miasto Szkła wraca na parkiet

Krośnianie wracają do gry. W efektownym bloku Julian Jasiński. Fot. Dariusz Błażejowski

Po ponad 2-tygodniowej przerwie, spowodowanej pozytywnymi wynikami testów na COVID-19, do ligowej rywalizacji wracają koszykarze Miasta Szkła Krosno. Podopiecznych Radosława Soi czeka dziś wyjazdowy mecz w Tychach, gdzie zmierzą się z tamtejszym GKS-em, z którym w I rundzie przegrali 70:74.

Krośnianie po raz ostatni o ligowe punkty walczyli 15 stycznia, kiedy to porażką w Pruszkowie – jak się później okazało – zakończyli serię wyjazdowych spotkań. Niestety, przed kolejnym meczem z rezerwami Śląska we Wrocławiu w ekipie znad Wisłoka pojawił się koronawirus. W związku z tym, spotkanie w stolicy Dolnego Śląska jak też i późniejsze derby Podkarpacia z Rawlplug Sokołem Łańcut zostały odwołane. – Powoli wracamy do siebie. Wczoraj Julian Jasiński jako ostatni skończył izolację, tak więc będzie mógł już dziś zagrać – informuje Janusz Walciszewski, prezes klubu z Krosna, który ma nadzieję, że perturbacje zdrowotne nie odcisną mocno piętna na postawie drużyny. – Wiadomo, że tego nie da się przejść suchą stopą. Poprzednim razem potrzeba było około miesiąca, żeby zawodnicy ponownie złapali formę. Mam nadzieję, że tym razem będzie to zdecydowanie szybciej. Dzisiejszy mecz w Tychach to jednak wielka niewiadoma. O treningach w ostatnich dniach mogliśmy bowiem przecież tylko pomarzyć. Trochę ruszała się tylko trójka, która jako pierwsza dostała pozytywne wyniki testów. O rytmie meczowym też nie ma co mówić, bo przecież ostatnie spotkanie graliśmy niemal 3 tygodnie temu. Mimo tego jedziemy powalczyć na tyle, na ile będzie nas stać. Mam nadzieję, że tym razem już naprawdę wyczerpaliśmy limit pecha na ten sezon i w dalszej jego fazie będzie już tylko lepiej – dodaje prezes Walciszewski, jednocześnie zdradzając termin zaległych derbów Podkarpacia. – Odbędą się one w środę, 16 lutego o godz. 18. Czekamy tylko na zatwierdzenie tego terminu przez PZKosz, co wydaje się być formalnością. Nie znamy natomiast jeszcze terminu meczu we Wrocławiu. Tam jest nieco bardziej skomplikowana sprawa, bo przecież też jest i pierwsza drużyna Śląska, ale niebawem również powinniśmy poznać termin i tego meczu
– wyjaśnia Janusz Walciszewski.
Krośnianie przed dzisiejszym meczem w Tychach zajmują 13. miejsce w tabeli Suzuki 1. Ligi (18 meczów – 26 pkt). GKS plasuje się zdecydowanie wyżej, bo na 4. pozycji (20 meczów – 34 pkt). Z racji nierównej liczby spotkań poszczególnych drużyn, obecna tabela nie oddaje jednak w pełni ligowej hierarchii w tym sezonie. Mimo tego śmiało można stwierdzić, że to nie krośnianie będą faworytem dzisiejszej potyczki. Tyszanie z 9 meczów rozegranych przed własną publicznością wygrali aż 7, a tylko 2 razy zeszli z własnego parkietu pokonani (84:85 z Decką Pelplin i 84:99 z AZS AGH Kraków). Liderem ekipy prowadzonej przez Tomasza Jagiełkę jest rozgrywający, Piotr Wieloch (16,3 pkt/mecz), który jeszcze w tamtym sezonie bronił barw Miasta Szkła Krosno.

Gracz z „Misia” tam grał

Lider rozgrywek Rawlplug Sokół Łańcut dziś zmierzy się na wyjeździe z AZS UMCS Startem II. Rywale na własnym boisku (bilans 8-1) przez długi czas byli niepokonani i dopiero w ostatniej kolejce parkiet w Lublinie odczarowali gracze Śląska II Wrocław.
– Zespół bardzo groźny na własnym parkiecie, gdzie wygrywał do meczu z rezerwami Śląska wszystko co się da. Bardzo wymagający przeciwnik, który wzmacnia się przede wszystkim na meczach u siebie graczami z pierwszego zespołu – mówi o rywalach trener Rawlplug Sokoła, Dariusz Kaszowski. W ich szeregach kluczową postacią jest dobrze znany z gry na Podkarpaciu (przed rokiem gracz Miasta Szkła, a sezon wcześniej Rawlplug Sokoła) Bartosz Ciechociński. Dzisiejszy rywal ekipy z Łańcuta swoje mecze rozgrywa w dawnej hali MOSiR, obecnie HWS im. Z. Niedzieli, gdzie na przełomie lat 70 i 80 grał w barwach startu Kent Washington. Amerykanin, który przyczynił się do zdobycia dwóch mistrzowskich tytułów (1919,1980) wszystkim jest doskonale znany z roli w kultowej Komedii Stanisława Barei, „Miś”. – Trochę specyficzna hala, gdzie są „twarde obręcze” i nie gra się łatwo zespołom, które tam przyjeżdżają
– mówi trener Kaszowski, który ma już wszystkich zawodników do dyspozycji. – Mateusz Szczypiński już wrócił do treningów. W pełnych wymiarach jednostki treningowe przechodzi też Bartek Czerwonka. Wszystko wskazuje, że będziemy dysponować jak nie w środę to w sobotę już pełnym składem – mówi szkoleniowiec zespołu z Łańcuta. Ekipę z Podkarpacia po serii trzech meczów z rzędu czeka teraz prawdziwy maraton meczów co trzy dni, z czego tylko jeden (12.02. z Dzikami Warszawa) rozegrają u siebie. Po wyjeździe do Lublina, w sobotę zagrają w Opolu, a później 16.02. w Krośnie i trzy dni później w Łowiczu. – Nie mamy na to wpływu. Taki jest terminarz, a druga rzecz, że wyszły sprawy covidowe u rywali. Chłopcy mieli wolny weekend. Zresetowali głowy od sportu, mieli czas dla siebie. Teraz w pełni zapału i chęci do gry wrócą do ligi – kończy trener Rawlplug Sokoła, który ma na koncie już 17 zwycięstw, a na wyjeździe bilans 7-1. mj, rm

GKS Tychy – MIASTO SZKŁA
środa, godz. 18

Leave a Reply

Your email address will not be published.