Miasto wciąż ma zaległości wobec MKS-u

- Audyt to już kolejna opinia, która potwierdza nasze wyliczenia, teraz czekamy na pieniądze – mówi Piotr Chęciek (38 l.), prezes MKS Dębica. Fot. Artur Getler
– Audyt to już kolejna opinia, która potwierdza nasze wyliczenia, teraz czekamy na pieniądze – mówi Piotr Chęciek (38 l.), prezes MKS Dębica. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Ratusz zwleka z płatnością wobec podległej mu spółki.

Od trzech lat dębicki ratusz nie realizuje swoich obowiązków wobec Miejskiej Komunikacji Samochodowej. Urząd Miasta nie dopłacał do nierentownych połączeń, pomimo że taki obowiązek na samorząd nakłada unijna dyrektywa, polskie prawo oraz umowa między miastem a MKS-em!

W 2011, 2012 i 2013 MKS przedstawiał ratuszowi, ile należy dopłacić do połączeń. Tak działa komunikacja w każdym mieście. Mielec dopłaca do swojej komunikacji około 4 mln zł, Rzeszów ponad 20 mln zł. Dębicki MKS chciał od miasta dopłatę wysokości 1 mln zł rocznie. Jednak od trzech lat należnej dopłaty nie dostał. W tym czasie zamiast ponad 3 mln zł na konto spółki wpłynęło tylko 600 tys. zł. Dlaczego?

– Ja od trzech lat uznaję sposób wyliczenia rekompensaty przez MKS – mówi Paweł Wolicki (41 l.) burmistrz Dębicy. – Jednak Pani Skarbnik (Anna Puzio (52 l.), przyp. red.) kwestionuje te wyliczenia i odmawia kontrasygnaty mojej decyzji o wyłapcie spółce MKS należnych kwot.

W tej chwili ratusz ma wobec swojej spółki 2,5 mln zł zaległości, co stawia MKS na krawędzi. Spółka może funkcjonować i utrzymać płynność finansową tylko dzięki działalności dodatkowej jak: stacja kontroli pojazdów, stacja benzynowa, sklep. Ponadto, aby się utrzymać, MKS musiał zaciągnąć kredyty.

Wyliczenia MKS-u są prawidłowe. Potwierdziła to kontrola urzędników z ratusza, biegły rewident, a przed kilkoma dniami audyt zlecony przez ratusz prywatnej firmie. Audytorzy potwierdzili, że MKS wylicza prawidłowo, a nawet chce od miasta za mało pieniędzy. Ponadto jest jedną z najtańszych miejskich spółek przewozowych w Polsce (wśród miast porównywalnych wielkością do Dębicy).

W piątek radni decydowali o wprowadzeniu do budżetu korekty. Miasto ma zapłacić 1 mln zł z zaległości a co do spłaty reszty ma zostać zawarte porozumienie. Czy teraz Pani Skarbnik zapłaci? – Stawiam sprawę na ostrzu noża, to nie może dłużej trwać – deklaruje burmistrz.

Artur Getler

Leave a Reply

Your email address will not be published.