Miasto wybuduje Wisłokostradę z własnych środków?

Przy zakończeniu ul. Dworaka rozpoczynać będzie się kolejny odcinek Wisłokostrady. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Kluczowa inwestycja drogowa może kosztować łącznie 106-110 mln zł. Ratusz chciałby zdobyć ok. 85 mln zł z pieniędzy zewnętrznych, lecz nie jest to zadanie wcale łatwe.

Wisłokostrada w Rzeszowie to od lat marzenie ratusza, mieszkańców, a także przyjezdnych kierowców. Droga, która miałaby rozpoczynać się przy al. Rejtana, następnie prowadzić przez ul. Dworaka aż do ul. Ciepłowniczej, pozwoliłaby odkorkować centralne tereny miasta. Dokumentacja inwestycji będzie gotowa już wiosną. Wciąż jednak nie wiadomo w jaki sposób budowa Wisłokostrady zostanie sfinansowana.

W styczniu informowaliśmy, że stworzenie dokumentacji na budowę Wisłokostrady to kwestia 3-4 miesięcy. Nowa droga ma odblokować zakorkowane dziś główne ulice Rzeszowa oraz stać się dodatkowym kanałem komunikacyjnym prowadzącym w kierunku północnym. Część inwestycji została zrealizowana już blisko 4 lata temu. Wówczas powstało 700-metrowe przedłużenie al. Rejtana na skrzyżowaniu z ul. Lwowską. Nowa ulica nosi nazwę gen. Kazimierza Dworaka. Teraz ratusz zamierza dobudować dwujezdniowe połączenie do ul. Ciepłowniczej. Co ma powstać w ramach prac? Estakada nad linią kolejową Kraków – Medyka i most na rzece Młynówka. Ponadto na skrzyżowaniu przedłużenia ul. Dworaka i ul. Ciepłowniczej wykonawca wybuduje rondo. Następnie roboty obejmą rozbudowę ul. Ciepłowniczej (do dwóch jezdni od skrzyżowania z projektowaną drogą do skrzyżowania ulic Siemieńskiego i gen. Maczka).

Skąd wziąć pieniądze?

Planów jest sporo. Na papierze rzeczywiście przekonują one, że Wisłokostrada będzie lekiem na rzeszowskie korki. Wciąż jednak największą, a zarazem najważniejszą niewiadomą są środki na inwestycje. W tegorocznym budżecie miasta zapisano 147 tys. zł na ten cel. Niezbędne będzie także pozyskanie funduszy z Unii Europejskiej. Całkowita wartość projektu może osiągnąć poziom 106-110 mln zł, więc ratusz liczy, że zdobędzie prawie 85 mln zł z pieniędzy zewnętrznych. Nie jest to jednak takie oczywiste. – Póki co nie udało się pozyskać dodatkowych funduszy, lecz nie porzucamy tej koncepcji – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy miasta Rzeszowa.

Jeśli miasto nie otrzyma dofinansowania ze środków Unii Europejskiej czy też budżetu państwa, będzie musiało zastanowić się nad sfinansowaniem Wisłokostrady z własnej kieszeni. – Mamy zapisane na ten cel środki w wieloletniej prognozie finansowej i w razie potrzeby skorzystamy z nich – ocenia Chłodnicki. – Pamiętajmy, że to bardzo ważna inwestycja dla całego Rzeszowa – dodaje.

Kamil Lech

4 Responses to "Miasto wybuduje Wisłokostradę z własnych środków?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.