
MIELEC. Co zrobić, kiedy wszystkie możliwe formy nacisku nie dają skutku?
Nie kończą się skargi mieszkańców na kopcące dymy firmy Kronospan. Ludzie wskazują, że fabryka, która produkuje płyty meblowe, drewnopochodne panele i kleje, od lat emituje trujące pyły, dwutlenek siarki i azotu, formaldehyd, czad, itd., co wpływa na wzrost liczby nowotworów i narodzin dzieci za autyzmem. Na nic protesty, akcje urzędników czy w końcu obietnice składane przez sam zakład. Jest coraz gorzej.
W dalszym ciągu nad Mielcem rozciąga się gęsty dym wydobywający się z kominów firmy. Nadal w powietrzu czuć specyficzny drewniany odór, a mieszkańcy okolicznych osiedli co jakiś czas mają wątpliwość przyjemność doświadczania… trocinowych deszczy.
Co zatem zrobić? – Nie wiem, jak to można załatwić w sposób, który będzie korzystny dla wszystkich stron. Sytuacja jest skomplikowana. Daleki jestem od tego, by namawiać mielczan do obywatelskiego nieposłuszeństwa, bo to pewnie byłoby najskuteczniejszym narzędziem zmuszenia tej fabryki do zakończenia emisji szkodliwych pyłów, które trują naszym mieszkańców – mówi wprost Marian Kokoszka, przewodniczący Rady Miasta.
– Nie tylko my w Mielcu, ale kilka miast w Polsce ma problem z działalnością firmy Kronospan. Jako samorząd podjęliśmy szereg kroków, na razie bezskutecznych, jak widać. Ale też 18 lat do tyłu nikt skutecznie z tym problemem nie potrafił się uporać – dodaje.
Paweł Galek



3 Responses to "Mielczanie mają dość…. trocinowych deszczy"