
MIELEC. Kilka miesięcy temu Daniel Kozdęba zapewniał, że problem zniknie, gdy magistrat przejmie pod zarząd wszystkie tego typu obiekty na terenie Mielca. Dlaczego zatem wciąż nie przejął?
Na jednym z ostatnich spotkań z mieszkańcami prezydent Kozdęba oświadczył, że w kwietniu br. wystąpił do starosty Zbigniewa Tymuły o przejęcie wszystkich przystanków zlokalizowanych przy drogach powiatowych, ale do tej pory nie uzyskał odpowiedzi.
– Przyjąłem tę informację z rumieńcem wstydu – komentuje radny powiatowy, Józef Smaczny. – Brak odpowiedzi ze strony pana starosty to lekceważenie prezydenta i ponad 60 tys. mieszkańców miasta. Przeciąganie w czasie przekazania przystanków świadczy nie tylko o braku dobrej woli, ale również o braku rozsądku. No bo przecież miasto chce wyłożyć swoje pieniądze po to, żeby było ładniej i wygodniej dla pasażerów. Nie widzę żadnego racjonalnego uzasadnienia dla przeciągania w czasie załatwienia sprawy – dodaje.
Starosta Tymuła zapewnia, że przekaże prezydentowi nie tylko przystanki przy drogach powiatowych, ale też cały transport zbiorowy. – Nie jestem zachłanny – ironizuje. – Rozmawiałem już o tym m.in. z kierownictwem Miejskiej Komunikacji Samochodowej.
pg


