
PIŁKA NOŻNA. I LIGA. – Serce mam w rozterce – przyznaje Andrzej Szarmach przed meczem Górnika Zabrze ze Stalą Mielec. Legendarny napastnik bronił barw obu tych klubów.
– Od ilości trofeów zdobytych przez Górnik i Stal może rozboleć głowa. Mam jednak nadzieję, że po meczu nie będziemy jedynie wspominać, jak to się kiedyś w piłkę grało. Liczę na dobre widowisko – mówi Janusz Białek, trener mieleckiego beniaminka, który chce zaleźć za skórę spadkowiczowi.
W piątkowy wieczór dojdzie do pojedynku najbardziej utytułowanych klubów zaplecza ekstraklasy. Górnik, 14-krotny mistrz Polski, zajmuje w tabeli wszech czasów 4. miejsce, tuż za Legią, Wisłą i Ruchem. Stal, która triumfowała w 1973 i 1976 roku, jest 16. Jednak w Zabrzu i Mielcu od dawna żyją przeszłością. Ślązacy po raz ostatni cieszyli się z medalu 22 lata temu, biało-niebiescy – 34. Ci pierwsi przeżyli właśnie totalne rozczarowanie, lądując nieoczekiwanie w I lidze. Stalowcy po dwóch dekadach wrócili na zaplecze ekstraklasy i marzą, by przygoda trwała dłużej, niż jeden sezon.
Trener od zadań specjalnych
Rozgrywki lepiej rozpoczęli mielczanie – od bezbramkowego remisu z Sandecją Nowy Sącz. Górnicy przegrali 0-1 z Miedzią w Legnicy, ale ten wynik nie powinien szokować, bo zespół z Dolnego Śląska to jeden z najpoważniejszych kandydatów do awansu. – Przed nami wiele pracy – podsumował tamten występ Marcin Brosz, trener Górnika i… jedna z jego największych gwiazd. 43-letni szkoleniowiec to specjalista od gaszenia pożarów i stawiania budowli tam, gdzie brakuje cementu i piasku. Brosz awansował z Polonią Bytom, Koszarawą Żywiec i Piastem Gliwice, którego przejął w I lidze, a po 2 latach doprowadził do europejskich pucharów! Koronę Kielce, w której pracował ostatnio, spokojnie utrzymał w ekstraklasie i aż dziw bierze, że nie zaproponowano mu nowego kontraktu. W Zabrzu Brosz, były piłkarz Górnika, ma do zrealizowania wiadomy cel. Sęk w tym, że „Trójkolorowi” nie mają kim straszyć w ataku, a ci, którzy zostali w klubie, wcale nie muszą radzić sobie z ogromną presją. Przy Roosevelta nikt nie dopuszcza bowiem myśli o banicji trwającej dłużej, niż 12 miesięcy. – Nie po to budowaliśmy stadion na 25 tysięcy miejsc, by grać z Kluczborkiem czy Siedlcami – buntują się kibice i władze miasta, posiadające 70 procent akcji klubu.
Legendy motywują
Górnik nie jest pewny swego. Przynajmniej na takiego nie wyglądał w Legnicy. Przed meczem ze Stalą, który obejrzy cała Polska (transmisja w Polsat Sport), piłkarzy motywował Waldemar Matysik. – Wszyscy trzymają za Was kciuki! Całe Zabrze, cały Śląsk, cała moja rodzina. Teraz jesteście w pierwszej lidze, ja też kiedyś przeżyłem spadek, ale jestem przekonany, że na koniec sezonu tu przyjadę, by świętować z Wami awans! – przemawiał w szatni 55-krotny reprezentant Polski, który z Górnika startował do wielkiej kariery.
Głos zabrał też Andrzej Szarmach. – Serce mam w rozterce. Jako zawodnik Górnika i Stali grałem w europejskich pucharach, to był świetny czas. Jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało teraz, choć na meczu się nie pojawię. Ze względów rodzinnych muszę zostać we Francji – zdradza „Diabeł”, cytowany przez serwis klubowy Górnika.
Życie nie znosi próżni
– Przy Górniku jesteśmy kopciuszkiem, pierwszy raz zagramy na tym stadionie, ale wierzę, że nie pękniemy – mówi Janusz Białek. Opiekun Stali niespecjalnie martwi się absencją najlepszego napastnika Sebastiana Łętochy, który w pierwszym meczu obejrzał czerwoną kartkę. – Życie nie znosi próżni. Pech jednego zawodnika jest szansą drugiego. Tamtej wiosny zaczynał Łętocha, a kończył, jako gwiazda ligi, Andreja Prokić – przypomina trener mielczan. I zgadza się, że bodaj największym wygranym inauguracji okazał się niespełna 20-letni defensywny pomocnik Piotr Marciniec. – Obserwuję tego chłopaka od roku i powtarzam mu, że ma papiery na grę w ekstraklasie. Co prawda jeszcze nie potrafi kalkulować, emocje trochę go ponoszą, ale nie bez przyczyny zatrzymaliśmy go w klubie – tłumaczy Białek. Stalowcom przydadzą się w piątek piłkarze nieustępliwi i dobrze broniący, bo – przynajmniej przed meczem – w ekipie beniaminka remis w Zabrzu wzięliby w ciemno.
GÓRNIK – STAL MIELEC
Piątek, godz. 20.30
Transmisja Polsat Sport


