
MIELEC. Sąd Rejonowy wydał wyrok w bezprecedensowej sprawie.
Pani Agnieszka Trela, mieszkanka osiedla Mościska, przegrała w Sądzie Rejonowym w Mielcu z firmą Kronospan. Kobieta pozwała tę globalną korporację z powództwa cywilnego, domagając się prawa życia w czystym powietrzu. Sąd jednak powództwo oddalił. Jak tłumaczyła sędzia Katarzyna Sypek-Augustyn, zabrakło inicjatywy dowodowej, która pozwoliłoby uznać powództwo za uzasadnione.
Firma Kronospan, która od ponad dwóch dekad produkuje w Mielcu płyty drewnopochodne, oskarżana jest przez mieszkańców o zatruwanie powietrza. Jedną z osób skarżących się na uciążliwości związane z tym zakładem jest Agnieszka Trela, mieszkanka osiedla Mościska. Kobieta w pewnym momencie postawiła wziąć sprawy w swoje ręce i złożyła sprawę w sądzie, domagając się prawa do oddychania czystym powietrzem.
„Jak można tak żyć?”
– Miarka przebrała się jakieś trzy lata temu – wspominała mielczanka. – Wyszłam na podwórko, by usiąść sobie z dzieckiem w basenie. Musiałam jednak stamtąd uciekać, by nie wdychać smrodu i trotów. Schroniłyśmy się w domu, ale nawet tam czuć było ten smród. Jak można tak żyć? Oni są dużą firmą, mają swoich prawników, ale my mamy jedne płuca i jedno życie.

Z przedstawicielami firmy Kronospan w Sądzie Rejonowym w Mielcu pani Agnieszka „spotkała się” trzykrotnie. Pierwsza rozprawa odbyła się w lipcu br. i trwała sześć godzin. Na drugim „spotkaniu” w październiku zeznawali świadkowie. Trzecia rozprawa, która miała miejsce w poniedziałek (16 bm.), trwała około pięciu godzin, zakończyła się oddaleniem powództwa, bo – jak tłumaczyła sędzia Katarzyna Sypek-Augustyn – ze strony skarżącej zabrakło inicjatywy dowodowej, która pozwoliłoby uznać jej powództwo za uzasadnione.
„Córce grozi astma”
– Jeden ze świadków w sprawie, na podstawie komputera mówił ludziom, jak się u nas żyje. Moim zdaniem ktoś kto mieszka ponad 300 km stąd, w ogóle nie powinien być brany jako świadek – irytowała się Agnieszka Trela. – Niech najpierw trochę z nami pomieszka.
– Mój pozew był głównie spowodowany tym, że moje dziecko bardzo źle reaguje na tę ich „skondensowaną parę wodną” – podkreśliła. – Ma zniszczone drogi oddechowe do tego stopnia, że, zdaniem lekarza, jeżeli nie wyprowadzę się z Mielca, to grozi jej astma. Córka ma dopiero 12 lat. Jeśli będzie taka możliwość, wywiozę więc córkę jak najdalej stąd. Nie wiem, co zrobią inni. Ale myślę, że jak będzie im zależało na swych dzieciach, zrobią to samo, co ja.
Kronospan o wyroku
Głos w tej sprawie zabrała również Marlena Bogdan-Marut, rzecznik prasowy firmy Kronospan Mielec: – Ten wyrok potwierdza, że inwestycje zrealizowane przez nasz zakład przynoszą efekty – oświadczyła. – Badania i kontrole naszej firmy jednoznacznie wskazują, że ograniczyliśmy do minimum oddziaływanie produkcji na środowisko. Ten wyrok pokazuje także jak ważne jest trzymanie się w ocenie sytuacji, faktów a nie emocjonalnych opinii.
Pani Agnieszka nie tylko przegrała proces, ale dodatkowo została obciążona kosztami procesu: – Spodziewałam się takiego wyroku. Może rzeczywiście przedstawiłam zbyt mało dowodów. Nie jestem ani technologiem, ani inżynierem, nie mam takich dojść jak Kronospan. Niestety to nauczka na przyszłość – gorzko puentowała mieszkanka mieleckich Mościsk.
Paweł Galek



11 Responses to "Mielczanka przegrała z Kronospanem"