
Rząd opublikował wyrok Trybunału Konstytucyjnego zaostrzający prawo aborcyjne. To oznacza, że przerwanie ciąży
w przypadku nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu kobiety jest niezgodna z Konstytucją RP. Mieszkanki Mielca i Kolbuszowej wspierane przez mężczyzn już raz wyszły w tej sprawie na ulice. Jest bardzo możliwe, że teraz zrobią to ponownie.
W Mielcu tzw. czarny protest odbył się 25 października. Przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Obrońców Pokoju manifestowało swój sprzeciw kilkaset osób.
Część z nich przyniosła transparenty z wymownymi hasłami. – Ta zmiana w prawie przyniesie tragedie i cierpienie polskich kobiet. Bezpośrednio odpowiedzialni będą posłowie wnioskodawcy PiS i osoby dziś orzekające – przekazywali organizatorzy akcji.
Mielczanki przed siedzibą PiS
Wśród zgromadzonych było wielu lokalnych VIP-ów, w tym prezydent miasta, Jacek Wiśniewski. – Od paru dni na ulicach wielu miast kobiety walczą o swoje prawa. Dziś swój sprzeciw wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego, wyraziły także mielczanki. Byłem i jestem z Wami! Ja i moi najbliżsi. Wybór, nie zakaz – oświadczył prezydent Wiśniewski.
Trzy dni później, 28 października ub.r., protestowano również w sąsiedniej Kolbuszowej. Młodzi ludzie spotkali się na Rynku, następnie przeszli ulicami miasta. Metą było biuro posła PiS Zbigniewa Chmielowca, gdzie między innymi zapalono znicze.
– Nie dajcie sobie wmówić, że albo jesteście całkiem za, albo musicie być przeciw. To nie jest czas na podziały, na skakanie sobie wzajemnie do gardeł – mówiła Dominika Soja-Blat, jedna z organizatorek protestu. – To czas naszej solidarności przeciwko ograniczaniu i skrupulatnemu odbieraniu nam praw. Mówią, że po co tak wulgarnie. Że brak kultury. Że kobietom nie przystoi. Pieprzyć ich. Myślicie, że sufrażystki walczące o nasze prawa, uprzejmie prosiły o wysłuchanie ich postulatów? Myślicie, że ktoś by je słuchał?
Starosta o meczecie i dyktaturze
Kolbuszowski protest skomentował starosta Józef Kardyś (PiS): – Nie dajmy się manipulować i wykorzystywać. Zrobiło się bardzo brzydko. Jeżeli chodzi się bez maseczek i protestuje koło biur poselskich i kościołów, to pewnie najlepiej byłoby, gdyby weszła dyktatura i zrobiła z tym wszystkim porządek. Dla nas, jako chrześcijan, kościół to ostoja duchowa. Wchodzenie tam przez protestujących jest karygodne. Proponowałbym, żeby wtargnęli w ten sposób do meczetu. Pewnie by to zrobili, ale wyszliby stamtąd bez głów.
Urażona tymi słowami poczuła się mielecka posłanka Platformy Obywatelskiej, Krystyna Skowrońska, i napisała list otwarty do starosty: – Gdyby głupota umiała fruwać, to unosiłby się Pan jak gołębica. Stwierdził pan „że mamy anarchię i powinna wejść dyktatura i zrobić porządek”, i że „protestujący powinni wejść do meczetów, choć pewnie wyszliby z nich bez głów”. Słowa te są skandaliczne i oburzające. Nie powinny paść z ust osoby pełniącej jakąkolwiek funkcję. Takie słowa świadczą tylko o braku kultury.
– Wiele osób zostało przez Pana obrażonych. Warto za te skandaliczne słowa przeprosić, bo zwykła godność i honor tego wymagają – dodała posłanka PO.
Opublikowanie przez rząd wyroku TK zaostrzającego prawo aborcyjne zaostrzyło tylko emocje. Mieszkanki Mielca i Kolbuszowej także w mediach społecznościowych zapowiadają, że znowu wyjdą na ulice, dopominając się, jak podkreślają, swoich praw.
Paweł Galek



10 Responses to "Mielczanki i kolbuszowianki zapowiadają protesty"