
MIELEC. Wieloletnia Prognoza Finansowa wskazuje na to, że za 4 lata zadłużenie Mielca dobije aż do 200 mln zł (przy dochodach 277 mln zł). Z WPF wynika również, że w tym czasie na inwestycje miasto będzie mogło wydać zaledwie 5,8 mln zł. Nie nastraja to optymistycznie.
Barbara Wójcik, skarbnik miasta, jest nieco innego zdania: – Nasza pozycja jest bezpieczna i stabilna – oświadczyła. – Taką opinię wydała firma zewnętrzna, która analizuje naszą sytuację finansową w kontekście realizacji rządowego programu „Mieszkania Plus”.
– Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że zaciągamy zobowiązanie na ponad 20 lat, musimy się liczyć z tym, że w tym czasie może zmienić się koniunktura na rynku, że coraz większe będą roszczenia grup pracowniczych. Równocześnie musimy pamiętać o tym, żeby jeszcze bardziej „zaciskać pasa”, czyli zwrócić uwagę na zadania, które będą wprowadzane do budżetu, pamiętają przy tym, że potencjał Mielca jest ogromny – dodała pani skarbnik.
Radny Bogdan Bieniek zwraca uwagę, że już w przyszłym roku miasto czekają spore podwyżki na energię elektryczną. Mówi się o wzroście ceny aż o 70 proc. Niewiele mniej ma wynosić podwyżka za gaz. Niemało kosztować będą też podwyżki dla urzędników, które będą konieczne po ustawowym wzroście najniższego wynagrodzenia. – A więc obraz przyszłości miejskich finansów jawi się jako bardzo trudny i skomplikowany – prognozuje Bieniek.
pg


